fot. flickr.com

Węgry: polskie dzieci odwiedziły Balatonboglar

Najważniejsze miejsca związane z historią uchodźców polskich w miejscowości Balatonboglar nad Balatonem, gdzie podczas II wojny światowej istniała polska szkoła, odwiedziła w sobotę grupa dzieci, rodziców i babć z węgierskiej Polonii.

Dzieci odwiedziły budynek, w którym w latach 1939-1944 istniało polskie gimnazjum i liceum, tutejszy kościół oraz miejscowe muzeum, w którym jedna z sal jest poświęcona polskim uchodźcom. Złożyły w tych miejscach kwiaty i wieńce.

Wyjazd zorganizowało Polskie Stowarzyszenie Kulturalne im. Józefa Bema, najstarsza polonijna organizacja na Węgrzech, która w tym roku świętowała 60-lecie powstania.

„Chcemy, żeby nasze dzieci i młodzież znali miejsca związane z korzeniami polonijnymi na Węgrzech. Byliśmy już w Derenku (dawnej polskiej wsi, powstałej 300 lat temu – PAP), teraz jesteśmy w Balatonboglar, a jesienią planujemy wyjazd do Nnyirbator (miasto to przeżyło rozkwit pod panowaniem rodu Batorych – PAP)” – powiedziała PAP szefowa Stowarzyszenia Korinna Wesolowski.

Na Węgry przybyło po wybuchu II wojny światowej ponad 100 tys. polskich uchodźców, przed którymi ówczesny premier Pal Teleki otworzył granice. W Balatonboglar do czasu wkroczenia Niemców na Węgry w 1944 r. edukację zdobyło około 600 polskich uczniów.

Na dawnym budynku szkoły, która dzięki życzliwości ówczesnego proboszcza w Balatonboglar ks. Beli Vargi została ulokowana w katolickim domu kultury, znajdują się obecnie dwie tablice przypominające o polskich uchodźcach, umieszczone w 30. rocznicę wybuchu wojny oraz w 50. rocznicę ich przyjęcia. W kościele natomiast znajduje się krypta, gdzie spoczywa ks. proboszcz Varga.

W sali muzealnej poświęconej polskim uchodźcom zgromadzono pamiątki po nich, takie jak świadectwa maturalne, legitymacje uchodźców, książki z pieczątką biblioteki szkolnej, pamiętniki oraz liczne zdjęcia nauczycieli i uczniów, w tym szkolnej drużyny futbolowej, orkiestry oraz chóru.

Wśród eksponatów są grafiki znanego polskiego działacza polonijnego i artysty Mariana Trojana, który także był „boglarczykiem”, ornat ks. proboszcza Vargi z haftem na plecach przedstawiającym Matkę Boską Częstochowską, podarowany mu przez polskich uchodźców, a także Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi, przyznany mu pośmiertnie w 2010 r.

Po obiedzie uczestnicy wyjazdu, który został dofinansowany przez węgierskie Ministerstwo Zasobów Ludzkich, udali się na plażowanie nad Balaton.

Jak podkreśliła Korinna Wesolowski, zależy jej na tym, by polonijne dzieci kojarzyły Stowarzyszenie Bema z pozytywnymi doświadczeniami, a także aby się poznały i nauczyły być razem.

„Może kiedyś staną się działaczami, którzy będą kontynuować nasze starania” – powiedziała.

PAP/RIRM

drukuj