fot. PAP/EPA

Węgry i Polska na celowniku Komisji Europejskiej

Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker wygłosił w środę w Parlamencie Europejskim w Strasburgu swoje – ostatnie przed wyborami – orędzie o stanie Unii Europejskiej. Szef KE po raz pierwszy poparł działania swojego zastępcy Fransa Timmermansa w sprawie łamania rządów prawa, mając na względzie kwestię rzekomego łamania praworządności w Polsce i na Węgrzech.

 Odejście od jednomyślności w sprawach polityki zagranicznej, wzmocnienie międzynarodowej roli euro, czy też podpisanie umowy o wolnym handlu z Wielką Brytanią – takie plany dla UE kreśli Jean-Claude Juncker. Szef Komisji Europejskiej w czasie orędzia o stanie Unii Europejskiej mówił także o potrzebie większej jedności we wspólnocie oraz sprzeciwił się atakom na rządy prawa w niektórych państwach członkowskich. [czytaj więcej]

 – Komisja Europejska sprzeciwia się wszelkim atakom na rządy prawa; cały czas niepokoi nas sytuacja polityczna w niektórych państwach członkowskich – mówił Jean-Claude Juncker.

 Przewodniczący KE powiedział, że artykuł 7 należy stosować wszędzie tam, gdzie zagrożone są rządy prawa. W środę PE przyjął rezolucję, która wzywa do uruchomienia tego artykułu wobec Węgier. Podobne groźby wysuwane są także pod adresem Polski. Premier Węgier Viktor Orban takie działania nazywa atakiem na jego kraj i próbą zemsty za odmowę przyjmowania migrantów.

 Stoję przed Państwem w tej izbie, broniąc swojego kraju, ponieważ dla Węgrów demokracja, wolność, niezależność oraz Europa są kwestią honoru, dlatego też to sprawozdanie przed Państwem stanowi obrazę naszego kraju. Obraża jego honor– zaznaczył Viktor Orban.

 Atak na Polskę i Węgry jest bezpodstawny – powiedział europoseł z Litwy Waldemar Tomaszewski.

 – Żadnych poważnych przyczyn nie ma, żeby piętnować Polskę, Węgry, które są krajami bardzo mocno proeuropejskimi. Odpowiedź może być w tym, że niestety dzisiejsze kierownictwo, dzisiejsze elity UE odeszły od korzeni europejskich. W zasadzie to są siły neomarksistowskie – wskazał Waldemar Tomaszewski.

 Taką przeciwwagą dla pomysłów „pogłębiania za wszelką cenę integracji europejskiej” może być Grupa Wyszehradzka – zwrócił uwagę ekspert ds. międzynarodowych dr Bogusław Rogalski.

 – Powinniśmy współpracować na bazie Grupy Wyszehradzkiej, na bazie państw chcących budować ideę Trójmorza, ale bez Niemiec, ponieważ ta doktryna, ta idea ma przede wszystkim być alternatywą dla dominacji Niemiec w Europie – wskazał dr Rogalski.

 Niepokojące w tym wszystkim jest także odejście od zasady jednomyślności w polityce zagranicznej – dodał europoseł prof. Ryszard Legutko.

 To doprowadzi do tego, że wzmocnimy system, w którym niektórzy są ważniejsi. Kiedy system decyzyjny jest niejasny, kiedy nikt nie wie, kiedy decyzje podejmuje; kiedy podział na północ-południe, wschód-zachód nadal istnieje. Jeśli chce Pan większych kłopotów, to bardzo proszę – zaznaczył prof. Legutko.

 Takim poważnym kłopotem – i to za sprawą decyzji m.in. Jean-Claude Junckera – jest dla Unii Brexit i kryzys migracyjny. W wielu krajach członkowskich przez taką fatalną politykę eurokratów rosną eurosceptyczne nastroje – podkreślił europoseł prof. Mirosław Piotrowski.

 Wszyscy w tej chwili czekają na kolejne wybory europejskie, które – jak obliczył Jean-Claude Juncker – odbędą się za 250 dni. Bez wątpienia, tymże inicjatorom odbije się to czkawką – powiedział prof. Piotrowski.

 Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker bardzo dużo mówił dziś o potrzebie jedności w Unii Europejskiej. Pytanie, czy w obliczu działań unijnych decydentów wobec Polski i Węgier ta jedność jest w ogóle możliwa? Polityczne naciski na nasze kraje i podważanie prawa do samostanowienia prowadzi bowiem do rozbicia jedności krajów członkowskich. Zadaje się, że tzw. elity europejskie nie dostrzegają, że ich fatalna polityka w wielu obszarach jest największym zagrożeniem dla przyszłości naszego kontynentu.

 TV Trwam News/RIRM

drukuj