fot. PAP/Radek Pietruszka

W Strasburgu odbyła się debata nt. przyszłości UE

Projekt europejski potrzebuje nowego otwarcia. Dzisiejsza sytuacja wydaje się być wyjątkowa ze względu na skumulowane kryzysy – powiedział dziś w Strasburgu premier Mateusz Morawiecki. Szef polskiego rządu zaznaczył, że Polska jako pełnoprawny członek Unii Europejskiej chce jak najmocniej wpisać się w poszukiwanie konstruktywnego programu dla Europy.

Premier wziął dziś udział w debacie nt. przyszłości Europy [czytaj więcej]. Wcześniej spotkał się z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Antonio Tajanim.

Prezes Rady Ministrów zwrócił uwagę, że UE zmaga się z egzystencjalnymi kryzysami. Wymienił tu m.in. kryzys bankowy, finansowy, migracyjny czy tzw. Brexit. Szef polskiego rządu zauważył, że sygnałem świadczącym o popełnieniu błędów jest wzrost postaw antyunijnych.

– Zamiast załamywania rąk nad groźnym populizmem, powinniśmy zastanowić się, dlaczego doszło do takiej sytuacji, że tak wielu Europejczykom nie podoba się kierunek, w jakim od lat podąża Unia. Odpowiedź na to pytanie była udzielana wielokrotnie i na różne sposoby, ale myślę, że najbardziej trafna jest ta, która stała u źródła wszystkich wielkich przemian w naszej historii: ludzie mają w sobie gen wolności. Chcą sami decydować o swoim życiu, o tym, jak będzie wyglądało życie ich rodzin i społeczeństw. Kiedy widzą, że ten wpływ tracą, że nie mają realnego wpływu na losy Europy i świata – naturalnym odruchem jest sprzeciw wobec tej sytuacji – wskazał premier.

Mateusz Morawiecki mówił także, że Unia Europejska powinna stawiać sobie ambitne cele i skupić się dziś na odważnym budżecie i dalszej integracji gospodarczej.

W czasie debaty polski premier odpowiedział m.in. na pytanie Guya Verhofstadta o niezależność sędziów po zmianach dot. wymiaru sprawiedliwości.

Sędziowie są dzisiaj dużo bardziej niezależni niż byli wcześniej i wykażę to państwu. Otóż kiedy sędzia jest bardziej niezależny – kiedy prezes sądu może nakazywać sędziemu, kiedy może wybierać sędziego do danej sprawy, kiedy może przesuwać go pomiędzy poszczególnymi izbami? Nie. Wtedy ma pośrednie mechanizmy nacisku. Taka sytuacja była wcześniej” – mówił premier Polski.

Mateusz Morawiecki ocenił, że Prawo i Sprawiedliwość poprzez swoje reformy zwiększyło niezależność sędziowską i obiektywność sędziów.

Prezes Rady Ministrów mówił, że w czasach rządów jego poprzedników „jeden z sędziów kluczowych sądów okręgowych był gotów na telefon premiera. To była dziennikarska prowokacja. Na telefon premiera wybrać sędziego spolegliwego w danej sprawie”. Zaznaczył, że chodzi o zdarzenie dot. afery ws. spółki Amber Gold.

„Dziś to jest niemożliwe” – podkreślił.

Według premiera, nawet wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans przyznaje Polsce rację co do tych kwestii.

Nikt nie jest zainteresowany przyszłością Europy. Wszyscy angażują się w wytkanie błędów i krytykowanie Polski – mówił z kolei prof. Ryszard Legutko. Europoseł zwrócił uwagę, jak trudno jest się przebić w PE z argumentami. Nigdy nie słyszy się tu kontrargumentów, ale zastraszanie i obrzucanie błotem – zaznaczył.

– Pan premier (Mateusz Morawiecki – red.) mówił o demokratycznym przebudzeniu w Europie. Tak – jest w Europie demokratyczne przebudzenie i jednocześnie coraz więcej ludzi mówi, że UE idzie w złym kierunku. Teraz to ponad 40 proc., a w niektórych krajach – ponad 50 procent. Ja tutaj przychodzę i patrzę na te argumenty, które służą tym, którzy je wygłaszają – że jesteśmy wszyscy odpowiedzialni wobec obywateli. Czy wszyscy ci ludzie są zdrowi na umyśle, czy też są oszukani przez demagogów? – pytał prof. Ryszard Legutko.

To ósma z serii debat europejskich polityków poświęconych przyszłości UE. Wcześniej w Parlamencie Europejskim wystąpili m.in.: premierzy Irlandii, Holandii oraz prezydent Francji.

RIRM

drukuj