fot. twitter.com

W PE odbyła się debata nt. migracji  

Stanowisko polskiego rządu znajduje odbicie w słowach przewodniczącego Rady Europejskiej. Donald Tusk w trakcie debaty w Parlamencie Europejskim przekonywał, że w kwestii migracji priorytetem Unii nie jest relokacja, a zatrzymanie napływu nielegalnych migrantów. 

Po unijnym szczycie z udziałem przywódców 28 państw o jego efektach dyskutował Parlament Europejski. Europosłowie wskazywali na brak postępów w sprawie rozwiązania kryzysu migracyjnego. Ci sami europosłowie opowiadali się jednak za obowiązkową relokacją.

– Rada Europejska buduje wspólne rozwiązanie dla polityki migracyjnej, ale w centrum tego podejścia jest wzmocnienie współpracy z krajami trzecimi, walka z przemytnikami ludzi, ochrona granic zewnętrznych i kwoty nieobowiązkowe – powiedział Donald Tusk. 

I właśnie odejście od obowiązkowych kwot za swój sukces uznaje Polska.

„Pokazujemy naszą skuteczność, że Bruksela potrafi słuchać nas, a nie tylko państwa członkowskie muszą ulegać różnym naciskom ze strony Brukseli, czyli centralnych instytucji UE” – to słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który w taki sposób podsumował ustalenia ostatniego szczytu Rady Europejskiej.

W Europie przeciwników obowiązkowej relokacji jest coraz więcej, zwłaszcza po zmianie politycznego kursu we Włoszech. Stąd nowy kierunek obierany przez unijnych przywódców.

– Dziś wszyscy rozumieją, że naszym priorytetem musi być powstrzymanie napływu nielegalnych migrantów, a nie ich redystrybucja – wskazywał Donald Tusk.

Liczba nielegalnych przekroczeń unijnej granicy spadła o 95 proc. w stosunku do najgorszego wyniku z października 2015 r.

TV Trwam News/RIRM

drukuj