[TYLKO U NAS] Prof. W. Wysocki o reparacjach: Była wina, musi być zadośćuczynienie

Od kilku tygodni trwa dyskusja wokół reparacji wojennych, które Niemcy powinny wypłacić Polsce w ramach zadośćuczynienia za II wojnę światową. Do tej kwestii odniósł się w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam prof. Wiesław Wysocki z UKSW w Warszawie. „Była wina, musi być jakieś zadośćuczynienie” – przekonywał historyk. 

Od niedawna w Polsce toczy się dyskusja na temat reparacji wojennych, które Niemcy miałyby wypłacić Polsce w ramach zadośćuczynienia za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. W tym temacie wypowiadał się na antenie Telewizji Trwam w programie „Polski Punkt Widzenia” prof. Wiesław Wysocki, historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

– Była wina, musi być jakieś zadośćuczynienie. My już w Poczdamie mieliśmy zagwarantowane, że Moskwa przejmuje zadośćuczynienie ze strony winnych wojny, czyli przegranych Niemiec. Zostaliśmy wrzuceni do tego koszyka, którego rozliczaniem powojennej rzeczywistości zajęła się Moskwa – przypomniał prof. Wiesław Wysocki.

Stanowisko niemieckiego rządu w kwestii reparacji przedstawiła jego rzeczniczka prasowa, Ulrike Demmer, która przekonywała, że Niemcy wypłaciły reparacje w znacznej wysokości za ogólne krzywdy wojenne i odszkodowanie otrzymała również Polska. Demmer stwierdziła również, że kwestia reparacji została ostatecznie uregulowana prawnie i politycznie.

Niemcy próbowały wymusić na Polsce odszkodowania na rzecz tzw. „wypędzonych”, ale wówczas spotkały się ze zdecydowaną reakcją ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”

Pamiętajmy, że Niemcy w różny sposób próbowali nas zmusić do odszkodowań na rzecz swoich tzw. „wypędzonych”. Wtedy była reakcja Miasta Stołecznego Warszawy Lecha Kaczyńskiego, który przygotował wielką księgę materialnych zniszczeń stolicy. Tylko materialnych, bez strat ludzkich. Wyceniono tam nasze roszczenia na 45 miliardów dolarów – podkreślił historyk.

Profesor zaznaczył, że co prawda Niemcy wypłacali Polsce odszkodowania, ale za pośrednictwem Sowietów, którzy pieniędzmi zarządzali wedle własnego uznania.

Historyk podkreślił również, że ważne jest, aby poszczególne miasta – wzorem Lecha Kaczyńskiego – wyceniły szkody ludzkie i materialne, jakie w czasie wojny wyrządzili Niemcy.

– Potrzeba, aby inne miasta również wyceniły starty materialne poniesione w trakcie wojny. Jednocześnie trzeba sięgnąć do statystyk gminnych, które napływały po wojnie. To są statystyki dotyczące ludności oraz zniszczeń materialnych. One są, tylko trzeba nad nimi siąść. Żadna instytucja w Polsce dotychczas nie zajęła się ewentualnymi stratami. Do dziś w Polsce panuje przekonanie, że śmierć w trakcie wojny poniosło przeszło sześć milionów obywateli. Jeśli jednak zajrzymy do tych statystyk, to okazuje się, że liczba ta wynosi dziewięć do piętnastu milionów ofiar – wskazał prof. Wysocki.

W Polsce zdania na temat reparacji wojennych są podzielone. Obóz rządzący uważa, że jest to element polskiej racji stanu. Z kolei opozycja mówi o pogorszeniu stosunków polsko-niemieckich i polsko-unijnych.

Jeżeli ceną serwilizmu wobec Berlina ma być zrzeczenie się tego, co nam się należy i nadstawianie policzka, by nas po raz kolejny chłostano, to potrzebujemy tych argumentów, które będą faktograficznie pokazywały, dlaczego mamy prawo domagać się odszkodowań – podsumował stanowisko opozycji gość „Polskiego punktu widzenia”.

RIRM

drukuj