[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Europa zmierza w złym kierunku

„Europa zmierza w złym kierunku. (…) Nie można się temu przyglądać biernie, bo inaczej staniemy się bezwolnym narzędziem tych procesów, które mogą nam odebrać atrybuty decyzyjności czy suwerenności” – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” prof. dr hab. Mieczysław Ryba.

Wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego odniósł się do brexitu, protestu „żółtych kamizelek” we Francji oraz do pomysłu stworzenia europejskiego superpaństwa. W tym kontekście politolog wskazał, że „Europa pogrąża się w chaosie”.

– Wielka Brytania, wychodząc z Unii, nie chce głosami swoich parlamentarzystów zgodzić się na warunki porozumienia, jakie zawarła premier Theresa May z negocjatorami z Unii Europejskiej. Wszystko więc wskazuje na to, że nie będzie łagodnego brexitu. Może on być bardzo brutalny, ale jeśli brutalny i lekko dziki w stosunku do Wielkiej Brytanii, to siłą retorsji uderzy też w samą UE – zaznaczył.

Prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę na to, „jak słabnie w oczach prezydent Francji Emmanuel Macron, który jeszcze do niedawna mienił się być Napoleonem Europy, a dzisiaj nie może sobie poradzić z własnym społeczeństwem”.

– Ruch „żółtych kamizelek” urósł do rangi rewolucji społecznej, która nie chce słyszeć o polityce cięć, o polityce nakładania wysokich podatków, o polityce, która doprowadza wielu ludzi do biedy. A że prezydent decyduje się na bardzo fiskalną politykę monetarną, mimo tego, że budżet francuski jest gigantycznie zadłużony – mówi się o 100 proc. zadłużeniu we Francji, a więc przekracza to, co zwiemy limitami ustalonymi w tym koszyku walutowym zw. z walutą euro – zauważył wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Politolog podkreślił, że „ani Komisja Europejska, ani Parlament Europejski tym się nie zajmują. Oni zajmują się sprawami polskimi czy węgierskimi”.

– Wielki kryzys społeczny we Francji dowodzi tego, że stabilność całej UE jest pod dużym znakiem zapytania. Jak przetrwa strefa euro, kiedy Francuzi nie dokonają niezbędnych reform, niezbędnych oszczędności? Trudno to wyrokować – powiedział.

Wykładowca KUL wskazał, że „eurokraci nie patrząc na opór społeczny, idą prostą drogą do superpaństwa, starają się przyspieszyć ten proces. Zresztą zapowiedziała to też kanclerz Angela Merkel, która mówiła, że państwa UE powinny być gotowe zrzeczenia się suwerenności na rzecz superpaństwa europejskiego”.

– Wydaje się, że w tym kierunku również bardzo szybko będzie zmierzał Emmanuel Macron, ponieważ jeśli jego gospodarka ma wytrzymać całą presję nowych wydatków, to musi się znaleźć przestrzeń, którą będzie można zalać swoimi produktami. Mówiąc wprost, którą będzie można w jakiś sposób wyzyskać. Oczywiście to będzie możliwe pod warunkiem, że Francja i Niemcy staną na wyżynie superpaństwa budowanego przez elity brukselskie i będą przez te różne mechanizmy mogły narzucać pewne warunki, które pozwolą dźwignąć się gospodarce francuskiej kosztem podmiotów mniejszych – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

– Wszystko to powinno być dla nas mocnym ostrzeżeniem, że rzeczywiście Europa zmierza w złym kierunku. (…) Nie można się temu przyglądać biernie, bo inaczej staniemy się bezwolnym narzędziem tych procesów, które mogą nam odebrać atrybuty decyzyjności czy suwerenności – dodał.

RIRM

 

drukuj