fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Adam Bodnar bierze w opiekę ideologię LGBT zamiast dzieci

Najsmutniejsze jest to, że Adam Bodnar nie tyle nie bierze w opiekę dzieci, które są bardzo wrażliwe, jeżeli weźmiemy pod uwagę wychowanie – zwłaszcza w tak delikatnej sferze, jaką jest ludzka płciowość – tylko broni tych, którzy głoszą tę ideologię, a raczej bierze w obronę ideologię. Być może na tym chce się wypromować – powiedział prof. Mieczysław Ryba podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar poinformował, że chce zaskarżyć do sądów administracyjnych uchwały samorządów dotyczące ideologii LGBT. Uważa, że są to deklaracje polityczne, które dodatkowo dyskryminują lesbijki, gejów, biseksualistów i transseksualistów.

– Ciekawe, że rzecznik Adam Bodnar nie podjął żadnej inicjatywy w stosunku do prezydenta miasta Warszawy Trzaskowskiego, który podpisał deklarację LGBT, w której m.in. podejmował kwestię tzw. strażników w szkołach, czyli promocji LGBT. Deklaracja była zupełnie poza kompetencjami miasta. W sensie programowym to ministerstwo sprawuje kuratorium i opiekę nad szkołami, a nie samorząd. Tu nie było problemu, aby pan Bodnar zgłaszał jakikolwiek sprzeciw. Natomiast w reakcji na to, co zrobił pan Trzaskowski, różne samorządy podjęły uchwałę czy stanowiska – bo to są stanowiska i nie wiem, czy pan Bodnar ma świadomość, że stanowisko nie niesie ze sobą jakiś konsekwencji prawnych, tylko jest deklaracją woli – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Adam Bodnar powołał się także na Konstytucję RP i zakaz dyskryminacji ze względu na jakąkolwiek przyczynę, który jest wyrażony w art. 32.

– Która z tych uchwał dyskryminuje kogokolwiek? Te uchwały nie każą prześladować ludzi odmiennych seksualnie, mających różne problemy z tym związane czy też aktywizujących się wbrew naturze, tylko te uchwały bronią przed ideologią dzieci, mieszkańców i wspólnotę, która żyje pewnymi zasadami i chce się bronić przed taką czy inną ideologią. Jeśli byśmy szli tym tropem, że mamy możliwość swobody penetracji naszych przestrzeni edukacyjnych przez różne ideologie, to pojawią się jacyś naziści, pojawią się jacyś komuniści, pojawią się jacyś inni ideologowie i powiedzą, że oni chcą być obecni w szkole, i jeśli samorządy sprzeciwią się takiemu propagowaniu, to powiemy: „Przecież nie wolno dyskryminować tych, którzy wyrażają taką ideologię”. Tu się nie dyskryminuje ludzi, tylko się broni – zwłaszcza młode pokolenia – przed manipulacją ideologii – zaznaczył politolog.

Wydaje się, że pod tym wszystkim kryje się podtekst polityczny – ocenił gość Radia Maryja.

– Najsmutniejsze jest to, że Adam Bodnar nie tyle nie bierze w opiekę dzieci, które są bardzo wrażliwe, jeżeli weźmiemy pod uwagę wychowanie – zwłaszcza w tak delikatnej sferze, jaką jest ludzka płciowość – tylko broni tych, którzy głoszą tę ideologię, a raczej bierze w obronę ideologię. Być może na tym chce się wypromować. Niektórzy publicyści wprost mówią, że po skończeniu swojej kadencji pan Adam Bodnar chce się odnaleźć w polityce i to na tej lewej flance sceny politycznej (…). Jeżeli spełnia rolę Rzecznika Praw Obywatelskich powinien nade wszystko bronić porządku natury, wtórnie porządku konstytucyjnego i legislacyjnego. Porządek natury jest pierwotny w stosunku do tego, co zwiemy prawem stanowionym. Jeżeli tego się nie rozumie, to trudno dyskutować na argumenty – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Cała rozmowa z prof. Mieczysławem Rybą dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj