fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] prof. M. Ryba: Jeśli Amerykanie mają spór z Niemcami, to nie chcą, żeby w Polsce władzę przejęła opcja niemiecka

Donald Trump doskonale wie i widzi, że Niemcy za pośrednictwem Brukseli starają się wpływać na wynik wyborów w Polsce. Zawsze wpływali – zawsze Komisja Europejska albo TSUE albo jakaś Jourova czy Timmermans bądź inny komisarz starali się wywierać presję na Polskę, na rząd polski zwykle przed jakimiś wyborami. (…) Waszyngton tak to odbiera, że PO i jej otoczenie to jest opcja niemiecka w Polsce. Jeśli Amerykanie mają spór z Niemcami, to nie chcą, żeby w Polsce władzę przejęła opcja niemiecka – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, politolog i historyk.

W środę prezydent Andrzej Duda udaje się do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotka się z prezydentem tego kraju Donaldem Trumpem. Prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę na dwojaki kontekst wizyty polskiego prezydenta w USA. Pierwszy z nich to spór Stanów Zjednoczonych z Niemcami, który dotyczy prorosyjskich działań naszych zachodnich sąsiadów, szczególnie w zakresie energetyki.

– Niemcy konsekwentnie budują Nord Stream 2, konsekwentnie starają się być tzw. hubem gazowym dla Rosji na całą Europę, szczególnie Europę zachodnią. Dają w ten sposób ogromne szanse Rosji nie tylko zarobienia ogromnych pieniędzy, ale również szanse na to, ażeby uzależniać Europę od gazu rosyjskiego. Z jednej strony Niemcy mówią o bezpieczeństwie, domagają się też od Amerykanów i korzystają z amerykańskiego systemu bezpieczeństwa światowego, ponieważ są największym w Europie eksporterem. (…) Starają się z tego korzystać. Z drugiej strony w tych przestrzeniach, gdzie jest zagrożenie, a trudno powiedzieć, że nie ma zagrożenia rosyjskiego dla wschodniej flanki NATO, w ogóle się z tym bezpieczeństwem nie liczą – wskazał politolog.

Drugi kontekst to wybory prezydenckie w Polsce – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.

– Donald Trump doskonale wie i widzi, że Niemcy za pośrednictwem Brukseli starają się wpływać na wynik wyborów w Polsce. Zawsze wpływali – zawsze Komisja Europejska albo TSUE albo jakaś Jourova czy Timmermans bądź inny komisarz starali się wywierać presję na Polskę, na rząd polski zwykle przed jakimiś wyborami. A to w Parlamencie Europejskim pojawia się rezolucja. (…) To oczywiście nie jest żaden zbieg okoliczności, tylko chodzi o to, żeby zmienić sympatię wyborców, żeby wzmocnić tzw. totalną opozycję. Jak bardzo jest to ścisła relacja, widać po postawie Donalda Tuska, Radosława Sikorskiego, który mówi o federalizacji UE. (…) To są jasne sygnały i Waszyngton tak to odbiera, że PO i jej otoczenie to jest opcja niemiecka w Polsce. Jeśli Amerykanie mają spór z Niemcami, to nie chcą, żeby w Polsce władzę przejęła opcja niemiecka – tłumaczył wykładowca akademicki.

Obecności wojsk amerykańskich w Polsce nie należy rozpatrywać w kategorii kosztów ponoszonych przez nasz kraj. Ta gra toczy się w kwestii psychologii – podkreślił historyk.

– Kapitał w sensie inwestycyjnym pojawia się w tych miejscach, gdzie da się skalkulować perspektywę bezpieczeństwa własnego. Jeśli gdzieś np. Rosjanie mogą doprowadzić – na zasadzie cyberataku – do destabilizacji cyberprzestrzeni, albo są w stanie doprowadzić poprzez hybrydową wojnę do destabilizacji społecznej w danym państwie, albo wywrócić system polityczny w państwie, albo doprowadzić do niepokojów społecznych, albo po prostu mogą zagrozić militarnie, to siłą rzeczy kapitał, szczególnie ten duży, poważny, bierze to ryzyko jako koszt ewentualnej inwestycji i idzie gdzie indziej. Proszę zwrócić uwagę, że jeśli mówimy o czymś, co zwiemy poczuciem bezpieczeństwa, to nie przekłada się na takiej prostej zasadzie, że tyle a tyle z tego dzisiaj mamy – akcentował prof. Mieczysław Ryba.

Gość Radia Maryja przypomniał, że Niemcy przez ostatnie 5 lat próbują wpływać na polską politykę i atakują nas za pomocą Unii Europejskiej. Dzieje się tak z dwóch powodów – powiedział politolog.

– Nie chcą konkurencyjnej alternatywy w środkowej Europie, widzą Polskę tylko jako taki bufor, siłę roboczą, takiego podwykonawcę gospodarki niemieckiej. Niemcy, zrewolucjonizowane przez pochód ideologii gender, ideologię rewolucji seksualnej, ideologii LGBT, nie chcą Polski katolickiej. To widać bardzo wyraźnie. Te wszystkie pogróżki Very Jourovej, różnych innych komisarzy, że obrona polskiej rodziny to jest homofobia i że w ogóle do jest niszczenie praw człowieka dokładnie ilustrują to stanowisko. Oczywiście, że Niemcy nie robią tego sami, tylko używają do tego Brukseli, to jest ich metoda, taka nowoczesna – ocenił wykładowca akademicki.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

 

radiomaryja.pl

 

drukuj