[TYLKO U NAS] B. Wróblewski o nowej ordynacji do PE: Analogiczna do tej, która obowiązuje w wyborach parlamentarnych i samorządowych

Zasady wyboru europarlamentarzystów, które my proponujemy, są analogiczne do wyboru parlamentarzystów w wyborach do polskiego Sejmu i Senatu – mówił w wywiadzie z Szymonem Kozupą z TV Trwam News Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS.

Posłowie na następnym posiedzeniu Sejmu będą obradować nad projektem nowej ordynacji do Parlamentu Europejskiego. Nowelę Kodeksu wyborczego złożył klub PiS.

Dotychczasowa ordynacja do PE była niezwykle zawiła – wskazał Bartłomiej Wróblewski.

– Jeden z polskich politologów stwierdził, że rozumie ją kilka osób w Polsce. Nawet jeśli ta ocena była przesadzona, to pokazuje, że ordynacja jest trudna do zrozumienia przez fachowców, nie mówiąc już o zwykłych wyborcach – zaznaczył.

– Zasady wyboru europarlamentarzystów, które my proponujemy, będą analogiczne do tych, które panują w wyborach parlamentarnych i samorządowych. Okręgi będą obejmowały większe obszary kraju – powiedział polityk.

Jednym z problemów obecnej ordynacji są „przechodzące mandaty”.

– Osoby, które w normalnych warunkach powinny uzyskiwać mandat, traciły go ze względu na skomplikowane przepisy. Ludzie głosowali na Lubelszczyźnie, a mandat dostawał ktoś na Pomorzu. To podważało zaufanie obywateli do ordynacji wyborczej, szerzej do UE – tłumaczył.

Poseł PiS przyznał, że „nowa ordynacja sprzyja większym ugrupowaniom, ale nie jest powiedziane, kto na tym zyska”.

– Mniejsze ugrupowania mogą łączyć się w koalicję lub bloki polityczne. Może się okazać, że nawet zyskają na tej ordynacji. Nie jest łatwo powiedzieć, kto, jeśli chodzi o liczbę mandatów, zyska na tej ordynacji. W pewnym sensie zyskamy wszyscy, bo każdy tę ordynację będzie rozumiał – mówił Bartłomiej Wróblewski.

RIRM

drukuj