fot. wikipedia

Turcja i Rosja podejmą działania w celu poprawienia wzajemnych relacji

Turcja jest gotowa, „jeśli jest to konieczne”, wypłacić Rosji odszkodowanie za zestrzelenie rosyjskiego bombowca w listopadzie ubiegłego roku na granicy z Syrią. Takie zapewnienia płyną od władz w Ankarze.

W najbliższym czasie ma dojść do rozmowy telefonicznej prezydentów Rosji i Turcji. Przywódcy mają rozmawiać na temat normalizacji stosunków.

Wcześniej prezydent Turcji Recep Erdogan napisał list do prezydenta Rosji Władimira Putina, w którym przeprosił za zestrzelenie samolotu.

Poseł Wojciech Skurkiewicz, wiceszef sejmowej Komisji Obrony Narodowej, przypuszcza, że Turcji tak naprawdę chodzi o wznowienie wymiany gospodarczej.

– Działania, które w tej chwili podejmowane na linii Ankara-Moskwa, na pewno są ważne i na pewno idą w tym kierunku, żeby zażegnać przynajmniej zarzewie kolejnego konfliktu. Turcy są jednak narodem interesownym. Podejrzewam, że jest tu pewnie drugie dno w tej sprawie, dotyczącej bardziej wymiany gospodarczej i kontaktów gospodarczych pomiędzy Ankarą i Moskwą – mówi poseł Wojciech Skurkiewicz.

Ankara zestrzeliła rosyjski bombowiec Su-24, ponieważ naruszył przestrzeń powietrzną Turcji. Moskwa temu jednak zaprzeczała. Po incydencie stosunki między państwami pogorszyły się. Rosja wprowadziła wobec Turcji różne restrykcje.

Moskwa ustanowiła m.in. embargo na import żywności z Turcji, zawiesiła współpracę z Ankarą w sferze gospodarczej, ograniczyła relacje naukowo-techniczne, zerwała kontakty wojskowe i sprawiła, że spadła gwałtownie liczba rosyjskich turystów spędzających wakacje w Turcji.

RIRM

 

drukuj