fot. PAP/EPA

Syria przed wyborami

Syryjski prezydent Baszar el-Asad przygotowuje wybory powszechne, które mają się odbyć 13 kwietnia. Propozycji sprzeciwiają się państwa zachodnie oraz syryjska opozycja, która przygotowała już plan kontrolowanego odejścia syryjskiego przywódcy. Działania reżimu popierają władze rosyjskie. 

Pierwsza informacja o planowanych wyborach powszechnych pojawiła się w ubiegły czwartek. Baszar el-Asad w wywiadzie dla rosyjskiej agencji RIA Nowosti opowiedział się za organizacją głosowania z udziałem także tych obywateli, którzy opuścili kraj wskutek krwawego konfliktu wewnętrznego. Propozycję syryjskiego prezydenta skrytykowali przywódcy Zachodniej Europy.

Francois Hollande określił je jako prowokacje i działanie całkowicie pozbawione realizmu. Swoją dezaprobatę wyraził także szef brytyjskiej dyplomacji.

– Nie trzeba tworzyć rządu, który będzie reprezentował wszystkich ludzi, wszystkie społeczności czy wszystkie wyznania w Syrii. Musi to być rząd, który nie jest albo przynajmniej w przyszłości nie będzie prowadzony przez Baszara el-Asada – powiedział Pihilip Hammond, brytyjski minister spraw zagranicznych.

Innego zdania są sojusznicy syryjskiego reżimu. Moskwa uznała propozycję Baszara el-Asada za zgodną z aktualną konstytucją syryjską, która nie zakłóci procesu pokojowego w tym kraju. Z kolei władze Iranu liczą na rychłe zakończenie destabilizacji Syrii wywołanej m.in. przez państwa zachodnie.

– Niewierni na świecie, globalna arogancja, a także niektóre rządy w regionie poparły Daesh i Takfiris. Pomogli im rosnąć, a następnie wysłali do Syrii w nadziei doprowadzenia do jej upadku, a także rządu syryjskiego w przeciągu dwóch, trzech miesięcy. Jednak przez pięć lat obywatele i rząd syryjski stawili opór i jeśli Bóg pozwoli to zwycięstwo jest już blisko – zaznaczył Amir Khojasteh, przewodniczący irańskiej rady ds. wewnętrznych.

Tymczasem w Syrii nadal trwają działania wojenne. Syryjskie Obserwatorium ds. Praw Człowieka poinformowało o śmierci jednego z czołowych przywódców powiązanego z Al-Kaidą Frontu al-Nusra – Abu Firasa, który walczył z siłami rządowymi. Miał on zginąć w rezultacie ataku lotniczego sił syryjskich lub rosyjskich w opanowanej przez rebeliantów prowincji Idlib. W przeszłości był współpracownikiem przywódcy Al-Kaidy Osamy bin Ladena.


TV Trwam News/RIRM

drukuj