fot. twitter.com

Rosjanie zakończyli działalność na K2, Kaczkan nie przekreśla szans Txikona

Rosyjsko-kirgisko-kazachska ekspedycja, której celem było pierwsze zimowe wejście na drugi co do wysokości szczyt globu – K2 (8611 m), zakończyła działalność – poinformowała PAP rzeczniczka wyprawy Jelena Łaletina.

Nie wiadomo, czy akcję będzie kontynuował drugi zespół – Baska Alexa Txikona.

Txikon w ostatnim tygodniu uczestniczył w poszukiwaniach zaginionych od 24 lutego na Nanga Parbat (8126 m) Włocha Daniele Nardiego i Brytyjczyka Toma Ballarda. W sobotę ambasador Włoch w Pakistanie Stefano Pontecorvo poinformował o śmierci obydwu wspinaczy, których sylwetki zostały zidentyfikowane na wysokości 5900 m. Txikon jest w drodze powrotnej do bazy pod K2.

Łaletina poinformowała korespondentkę PAP w Moskwie, że himalaiści, którzy podjęli w ubiegłym tygodniu ostatnią próbę ataku (Wasilij Piwcow i Tursunali Aubakirow z Kazachstanu, Artiom Braun z Rosji, Michaił Daniczkin z Kirgistanu) napotkali na poważne trudności w strefie szczelin około 7400 m.

„Starali się znaleźć przejście przez szczeliny, ale przy braku widoczności było to praktycznie niemożliwe. Istniało bardzo duże niebezpieczeństwo. Członkowie ekipy są zadowoleni, że podjęli próbę zdobycia K2 zimą. Uważają, że zrobili wszystko, co mogli. Mają nadzieję, że jeszcze kiedyś uda im się podjąć kolejną próbę, ale na razie przekazują +pałeczkę+ polskim alpinistom (planowana jest polska wyprawa w 2019 r. – PAP)” – powiedziała rzeczniczka.

Zdaniem Marcina Kaczkana, uczestnika dwóch zimowych wypraw na K2 i zdobywcy tego szczytu latem (2014), istnieje ostatnia szansa na próbę ataku, którą mogłaby podjąć grupa Txikona, ale wyłącznie z tlenem.

„Nie byli powyżej 7000 m, więc w takiej sytuacji jedynie podjęcie ataku z użyciem butli tlenowych miałoby jakieś szanse. Albo tlen, albo do domu. Taki moim zdaniem mają wybór. Nie wiem, na co się zdecydują i jakie są obecnie warunki pogodowe” – powiedział PAP Kaczkan, adiunkt na Politechnice Warszawskiej.

Tym samym rekord wysokości w zimowych zmaganiach na K2 należy nadal do Polaków i Denisa Urubki. W sezonie 2002/03 wyprawa Netia K2 Expedition pod kierownictwem Krzysztofa Wielickiego działała od strony chińskiej i na północnym filarze dotarła do wysokości 7650 m, gdzie Kaczkan, Urubko i Piotr Morawski (zginął 8 kwietnia 2009 roku na Dhaulagiri) założyli obóz czwarty.

Rosyjsko-kirgisko-kazachska ekspedycja, kierowana przez Piwcowa, zdobywcę Korony Himalajów i Karakorum (14 szczytów), pierwotnie miała działać do 28 lutego, ale pozyskane środki w trakcie wyprawy pozwoliły na kontynuację działań (zezwolenie na zdobycie szczytu jest ważne do 29 marca). W wyprawie Txikona, złożonej przede wszystkim z nepalskich Szerpów, działało trzech Polaków, ale wszyscy musieli się wycofać z powodu kłopotów zdrowotnych. W styczniu bazę opuścili Marek Klonowski i Waldemar Kowalewski, a kilka dni temu Paweł Dunaj.

Obydwie tegoroczne ekspedycje to piąta w historii próba zimowego wejścia na ośmiotysięcznik o charakterystycznym kształcie piramidy, nazywany w dialekcie zamieszkujących ten region ludów Czogori („Rozległa góra”), a przez Chińczyków – Qogir („Wspaniała Góra”).

Po raz pierwszy atakowała ją, na przełomie 1987 i 1988 roku, międzynarodowa grupa pod kierunkiem pioniera zimowego himalaizmu Andrzeja Zawady. W sezonie 2002/03 wyprawa Netia K2 Expedition od strony chińskiej. W 2012 roku próbę podjęli Rosjanie, a na przełomie 2017/18 ponownie biało-czerwoni, z Urubką w składzie, od strony pakistańskiej.

Kolejną zamierzają podjąć ponownie Polacy w grudniu 2019 r. O tej porze roku biało-czerwoni zdobyli 10 spośród 14 ośmiotysięczników jako pierwsi na świecie.

PAP/RIRM

drukuj