fot. PAP/Marcin Obara

Świadek ws. Hożej 25: nie mieliśmy wsparcia organów miasta ani państwa

Nie mieliśmy wsparcia ani organów państwa, ani miasta w sprawie naszych problemów – mówiła komisji weryfikacyjnej mieszkanka Hożej 25, Jolanta Mizerska. Kobieta podała, że w 2013 r. sami lokatorzy przekazali miastu mapę, z której wynikało, że ich nieruchomość nie powinna podlegać reprywatyzacji.

Komisja weryfikacyjna bada dziś reprywatyzacje nieruchomości przy ul. Hożej 23/25, 25 i 25a. Prawa do Hożej 25a „handlarz roszczeń” Marek M. kupił za 550 zł od starszych kobiet – spadkobierczyń właścicieli. Trwa śledztwo w tej sprawie.

Jolanta Mizerska powiedziała przed komisją, że miasto zapewniało ustnie lokatorów komunalnych, że będzie możliwość wykupienia ich mieszkań na własność. Dodała, że ona sama nadal, na podstawie umowy najmu wynajmuje mieszkanie od miasta.

Pytana przez przewodniczącego Patryka Jakiego, czy sama kupiłaby roszczenia za 500 zł, odpowiedziała: „Krzywdząc innych ludzi? Nie”.

Świadek poinformowała komisję, że to sami mieszkańcy dostarczyli do miasta mapę wskazującą, że grunt pod ich częścią budynku – Hoża 25, nie powinien podlegać reprywatyzacji. Jak dodała, w 2013 r. po przekazaniu mapy i informacji burmistrzowi Śródmieścia Wojciechowi Bartelskiemu, BGN wystąpiło do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o unieważnienie decyzji reprywatyzacyjnej. Jednak – podkreśliła – od tego zgłoszenia SKO nie podjęło w sprawie żadnych czynności.

PAP/RIRM

drukuj