fot. PAP

Sondaże zawiodły

Nie sprawdziły się przedwyborcze sondaże, które dawały zwycięstwo  Platformie Obywatelskiej. W wyborach do sejmików wojewódzkich najwięcej głosów otrzymało PiS. Drugie miejsce zajęło PO, a trzecie PSL. Wciąż są to tylko dane sondażowe. Państwowa Komisja Wyborcza nadal liczy głosy.

W niedzielę, punktualnie o godzinie 21.00, zamknięto lokale wyborcze i rozpoczęto liczenie głosów. Napięcie w sztabach wyborczych sięgało zenitu, a na kolejne już zwycięstwo liczyła Platforma Obywatelska. Wyniki przyniosły partii rządzącej niemałe zaskoczenie. Według danych sondażowych, opublikowanych tuż po zamknięciu lokali wyborczych, PO przegrała wybory do sejmików województw,  zdobywając 27,3 proc głosów. Smutek w szeregach Platformy próbowała zażegnać Ewa Kopacz.

– Co mogę wam powiedzieć? Powinniście mieć trochę więcej uśmiechu na twarzach – powiedziała obecna premier.

Politykom PO do śmiechu jednak nie było, bo przewaga Prawa i Sprawiedliwości wynosiła ponad 4 punkty procentowe. Na to zwycięstwo opozycyjna partia czekała od 8 lat.

– Chciałem podziękować tym, którzy nas poparli. Chciałem podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w tych wyborach. Bardzo ważnym jest, aby polska demokracja się umocniła i umacniała dalej – powiedział prezes Jarosław Kaczyński.

Zniecierpliwienie przed ogłoszeniem wyników sondaży panowało również w PSL-u. W szeregach ludowców obawiano się, czy wypowiedź ministra rolnictwa Marka Sawickiego o frajerach, osłabi wynik partii. Rządowym koalicjantom udało się jednak utrzymać poparcie zbliżone do tego, które uzyskali oni w poprzednich wyborach samorządowych.

Janusz Piechociński, prezes PSL, zwrócił uwagę na wspaniały sukces swojego ugrupowania.

– Polsko i Polacy! Polskie Stronnictwo Ludowe dziękuje nie za ten wspaniały sukces, w który tylko my wierzyliśmy, ale za to, że w tym akcie wyborczym potwierdziliście, że  można wyróżniać ugrupowania, wspólnoty – podkreślił Janusz Piechociński.

 PSL uzyskało trzeci wynik – 17 procent.

– To jest ogromne zaufanie do PSL i potwierdzenie, że w samorządzie lokalnym, w małych ojczyznach, w Polsce lokalnej nasza partia naprawdę jest liderem – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej.

To zaufanie nie przekłada się jednak na wybory parlamentarne. Przypomnijmy, że w 2011 roku PSL otrzymało nieco ponad 8 procent poparcia.

– To jest pytanie, które zadajemy sobie nie pierwszy raz. Myślę, że w wyborach parlamentarnych musimy zaangażować taką samą ilość osób, jak w wyborach samorządowych – dodał Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na niewiele zdało się zaangażowanie w kampanię samorządową aktywu SLD. Lewica w tych wyborach poległa, uzyskując 8,8 proc. Nie dziwią więc minorowe miny polityków Sojuszu na wieczorze wyborczym. Mimo to przewodniczący partii Leszek Miller liczy na udział we władzy w sejmikach samorządowych.

– Zwycięzcą będą ci, którzy utworzą większościowe koalicje. SLD od jutra jest gotów do stosownych rozmów po to, aby móc realizować nasz stosowny program – powiedział Leszek Miller.

To, z kim SLD  będzie mogło zawrzeć ewentualną koalicję, okaże się po tym, jak Państwowa Komisja Wyborcza ogłosi oficjalne wyniki wyborów. Wiele wskazuje na to, że w znacznej części województw nadal rządzić będzie PO z PSL-em. Prawo i Sprawiedliwość liczy z kolei na samodzielną władzę w kilku województwach.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj