Skąd w sieci zdjęcia ze Smoleńska?

Rządowa „Rossijskaja Gazieta” napisała, że za publikacją na rosyjskich stronach internetowych drastycznych zdjęć ofiar katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem, mogą stać „uczestnicy warszawskich batalii politycznych”.

Moskiewski dziennik sugeruje też, że fotografie mogą pochodzić z zasobów komisji Jerzego Millera, a same zdjęcia mogły zostać wykonane nawet przez bliskich ofiar smoleńskiej katastrofy.Rodziny ofiar nie mogły zrobić tych zdjęć, bo nie były obecne w Smoleńsku 10 i 11 kwietnia 2010 r.– mówi mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik części bliskich ofiar tragedii.

Mec. Rafał Rogalski, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy stwierdził, że dokumentacja filmowa i fotograficzna, którą ma Polska jest wyjątkowo skąpa. Adwokat przypomniał słowa gen. Krzysztofa  Parulskiego, naczelnego prokuratora Wojskowego, który informował, że żandarmeria dysponowała jednym aparatem fotograficznym.

– W oparciu o o mój dostęp do materiałów zgromadzonych przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie, po zestawieniu tych zdjęć, które znajdują się właśnie w tych materiałach, ze zdjęciami, które zostały ujawnione na stronach internetowych, można powiedzieć, że to nie są te zdjęcia. Po drugie, z bardzo dużym stopniem prawdopodobieństwa, możemy mówić o tym, że są one autentyczne. Mamy więc do czynienia z pewną rozbieżnością, pomiędzy zdjęciami, które znajdują się w prokuraturze, a tymi, które są ujawnione. To wymaga bardzo dokładnego zweryfikowania oraz wyjaśnienia, jak mogło dojść do takiej sytuacji – mówił mec. Rogalski.

Mec. zapowiedział, że jeżeli polska prokuratura nie podejmie działań, które będą miały rzeczywiste zbadanie zdarzenia, pełnomocnik rodzin skieruje odpowiednie wnioski.

-W tym momencie prawa rodzin, które ja reprezentuję zostały niewątpliwie naruszone. Żadna z rodzin nie życzy sobie, aby w internetowej sferze publicznej, takie zdjęcia krążyły. Są one wyjątkowo drastyczne i przede wszystkim wyjątkowo delikatne, dlatego też ta sytuacja jest całkowicie nie do przyjęcia. Będę żądał wyjaśnień w tej sprawie – dodał.

RIRM

drukuj