fot. PAP/Leszek Szymański

Sejm zagłosuje w sprawie zmian w służbie zagranicznej

W Sejmie odbędzie się dziś głosowanie nad projektem zmian w służbie zagranicznej. Opozycja domaga się jego odrzucenia. Przepisy przygotowane przez resort spraw zagranicznych zakładają, że funkcjonariusze i współpracownicy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa nie będą mogli pełnić służby zagranicznej.

Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu opowiedzieli się posłowie Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i  Kukiz’15. Podczas debaty podnosili m.in., że zmiany spowodują chaos i posłużą wprowadzeniu do dyplomacji osób związanych z PiS-em.

Do zarzutów stawianych przez opozycję odniósł się wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Jan Dziedziczak.

– Problemem nie jest to, że ktoś będzie zwolniony, dlatego że należy do jakiejś rodziny – bo tak na pewno nie będzie. Problemem było to, że od roku 1944 do okresu po 1989 roku przyjmowano osoby, które były członkami rodziny. To była ta klanowość, to była ta patologia! Teraz tego nie będzie, więc nie odwracajcie państwo pojęć, ponieważ problem leży w tym, że w wielu momentach w historii po 1944 r do MSZ mogła dostać się osoba, która była członkiem rodziny jakiegoś dygnitarza partyjnego czy wysokiego urzędnika MSZ, a nie dlatego, że miała kompetencje. Teraz to zmieniamy – podkreślił Jan Dziedziczak.

Minister podkreślił, że aby uzupełnić kadry, Ministerstwo Spraw Zagranicznych ,,otwiera szeroko drzwi” dla kandydatów z Akademii Dyplomatycznej.

Po wejściu w życie noweli w ciągu 30 dni zostaną zwolnione osoby,  które do 31 lipca 1990 r. pracowały, pełniły służbę lub były współpracownikami organów bezpieczeństwa państwa.

Po pół roku od wejścia przepisów wygaszone zostaną też stosunki pracy nawiązane z członkami służby zagranicznej, chyba, że przed upływem tego terminu zostaną im zaproponowane nowe warunki pracy lub płacy.

RIRM

drukuj