fot. PAP/Łukasz Ogrodowczyk

Protesty hodowców trzody chlewnej

W różnych miejscach w Polsce protestowali dziś rolnicy, przede wszystkim hodowcy trzody chlewnej. Obecnie produkcja trzody staje się nieopłacalna.  Dlatego rolnicy chcą, by cena skupu wynosiła co najmniej 4,5 złotego za kilogram.

Niskie ceny trzody chlewnej w skupie mogą przynieść dramatyczne skutki. Niewykluczone, że jeśli sytuacja się nie poprawi wiele gospodarstw zbankrutuje.

– Na bieżąco liczymy wszystkie koszty i od sześciu tygodni nasza produkcja jest zdecydowanie poniżej kosztów. Każdy ma swoje opłaty, kredyty, chociaż często są preferencyjne. Jeśli nie ma żadnego dochodu, to trudno to spłacać – mówił Eugeniusz Koczorowski – organizator protestu na Kujawach.

Cena skupu trzody chlewnej jest bardzo niska – alarmują rolnicy.

– Cena sprzed  dwu i pół roku wynosiła 6 zł za żywiec. Dziś jest tylko poubojowa – 4,80. Różnica między ceną poubojową a żywcem wynosi ok. 0,79. Obecnie na żywo wychodzi ok. 3,60 zł, przy bardzo dobrych 3,80, a przy tych słabszych nawet 3,20 zł. Ta cena jest na pewno dużo poniżej kosztów – dodał Eugeniusz Koczorowski.

– Są tak niskie ceny trzody, że już chyba niższe być nie mogą, albo już gorzej być też nie może. Chcemy, żeby ktoś nas usłyszał i zauważył, co dzieje się w rolnictwie, co dzieje się z produkcją trzody chlewnej. Tak dłużej być nie może –  podkreślał Andrzej Gryziński.

Dlatego rolnicy skierowali petycję do rządu, w której domagają się reakcji władz państwowych. Jeżeli sytuacja się nie poprawi zapowiadają, że pojadą protestować do stolicy.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

drukuj