fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Protest rolników częściowo zawieszony

Rolnicze OPZZ zapowiedziało zawieszenie protestu. W miasteczku przed kancelarią premiera pozostaje jednak rolnicza „Solidarność”. Związkowcy zgłosili nowe postulaty, na które resort rolnictwa ma odpowiedzieć do końca tygodnia.

Protestujący z OPZZ poinformowali, że dają czas ministrowi Markowi Sawickiemu na przemyślenie i odniesienie się do ich postulatów. Chodzi przede wszystkim o walkę z ASF, wsparcie dla producentów mleka, zbóż, owoców i warzyw.

Rolnicy czekają na decyzje – mówi Sławomir Izdebski, szef rolniczego OPZZ.

– Wyszliśmy po to, żeby przedstawić propozycję rozwiązań tych postulatów, ponieważ robimy przerwę w protestach na jakieś trzy, cztery tygodnie. Rolnicy wychodzą w pola i muszą je teraz obrobić. Nie było Sawickiego, był minister Tadeusz Nalewajk. Przyjął te propozycje. Zrobiliśmy to na takiej zasadzie, że opracowaliśmy to wszystko i zaproponowaliśmy, w jaki sposób można te sprawy załatwić poprzez likwidację ASF-u itd. Minister ma tu więc „gotowca” – powiedział Sławomir Izdebski.

Rolnicy zastrzegają, że jeśli szef resortu rolnictwa nic nie zrobi w ich sprawie, wrócą do Warszawy. Rozpoczną się także blokady dróg.

Przewodniczący rolniczej „Solidarności” w woj. kujawsko pomorskim Janusz Walczak powiedział w poniedziałek PAP, że rolnicy zostaną w tzw. zielonym miasteczku do 10 marca.

Solidarność swoją decyzję podtrzymuje. Mamy pozwolenie do 10-tego, zostajemy na pewno do 10-tego. My nie demontujemy miasteczka, zostajemy tutaj – powiedział Walczak.

Jak dodał, to nie oznacza, że rolnicy nie wystąpią o przedłużenie pozwolenia na pobyt o następne 10 dni.

Rolnicy domagają się interwencji na rynku mleka i wieprzowiny oraz wypłaty rekompensat. Sprzeciwiają się także wyprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom.

RIRM/PAP

drukuj