fot. TV Trwam

Prof. W. Osadczy: Polska w żaden sposób nie powinna uginać się pod presją Ukrainy

Polska nie powinna w żaden sposób ugiąć się przed tego rodzaju presją, a nawet ultimatum, natomiast sprawa pochówków ofiar ludobójstwa powinna wybrzmieć na najwyższym szczeblu politycznym – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy. Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi wicepremiera Ukrainy Pawło Rozenki, w której uzależnił on wznowienie ekshumacji na Ukrainie m.in. od zmiany ustawy o IPN i odnowienia zniszczonych ukraińskich pomników w Polsce.

Zaniepokojenie wypowiedziami Pawło Rozenki wyraził wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński.

Zagadnienia te „nie powinny być przedmiotem rokowań za pośrednictwem mediów”. Temu celowi służą spotkania dwustronne – napisał w oświadczeniu prof. Piotr Gliński.

Polski wicepremier zaproponował najpierw odszukanie i pochowanie wszystkich ofiar wojny i represji politycznych, a następnie przejście „do spraw znacznie trudniejszych, do dyskusji na temat statusu i sposobu upamiętnień symbolicznych”.

Polska polityka wschodnia nie może się cofać w walce o polską rację stanu – podkreśla prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich na KUL.

– Polska nie powinna w żaden sposób ugiąć się przed tego rodzaju presją, a nawet ultimatum, natomiast sprawa pochówków ofiar ludobójstwa powinna wybrzmieć na najwyższym szczeblu politycznym. Bogu dzięki, że doczekaliśmy się sensownego listu pana prezydenta Andrzeja Dudy w związku z obchodami 74. rocznicy ludobójstwa we wsi Huta Pieniacka, gdzie po imieniu nazwani są oprawcy, ale też ofiary i wskazano również na to, że Polska będzie domagała się uczciwej ekshumacji i upamiętnienia ofiar ludobójstwa. Jest to bardzo ważne – wskazuje prof. Włodzimierz Osadczy.

Działania strony ukraińskiej są niezrozumiałe – ocenia historyk.

– Na Ukrainie jest bezgraniczne przyzwolenie na ideologię skrajnego nacjonalizmu. Ideologia ta znajduje poparcie władz, a można również zakładać tezę, że ma poparcie ośrodków geopolitycznych, z którymi liczą się władze Ukrainy. Stąd takie bezwzględne i absolutnie nieliczące się z Polską parcie, skierowane na to, żeby ideologia i symbole tej ideologii pozostały na terenie państwa polskiego. Uzależnia się od obecności na ziemiach polskich pomników formacji związanych z dokonaniem ludobójstwa możliwość przystąpienia strony polskiej do ekshumacji szczątków ofiar ludobójstwa – mówi dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich na KUL.

Spór między Warszawą i Kijowem nasilił się wiosną 2017 roku, gdy ukraiński IPN zakazał poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar na Ukrainie. Zakaz został wydany po zdemontowaniu pomnika UPA w Hruszowicach na Podkarpaciu.

– Jest to ze wszechmiar rzecz cyniczna i niezrozumiała. Przede wszystkim sprawa pochówków szczątków ludzkich jest obowiązkiem państwa ukraińskiego, które zadeklarowało swoją chęć przystąpienia do wspólnoty krajów europejskich. To, że przez ponad 26 lat nie uczyniło się zadość względem szczątków ludzkich, świadczy o tym, że deklaracje te są tylko powierzchniowe i nie świadczą o głębokich wartościach europejskich, chrześcijańskich, na terenach współczesnej Ukrainy – zaznacza prof. Włodzimierz Osadczy.

RIRM

drukuj