fot. TV Trwam News

Proces ws. zaniedbań prokuratury w związku z Amber Gold

Poszkodowana w aferze Amber Gold mieszkanka Starogardu Gdańskiego domaga się ponad stu tysięcy złotych odszkodowania od Skarbu Państwa. Proces w tej sprawie rozpoczął się dziś w gdańskim sądzie okręgowym.

To pierwszy indywidualny proces w sprawie Amber Gold. Złożyła go mieszkanka Starogardu Gdańskiego. Zarzuca ona śledczym z gdańskiej Prokuratury Rejonowej i Okręgowej opieszałość i nieprawidłowe działania. Kwota 105 tys. złotych, jakiej domaga się Angelika M., miałaby być zwrotem za ulokowane w Amber Gold oszczędności, powiększone o odsetki, które należały jej się zgodnie z umową. Jak przyznała dziś przed sądem, nie miała świadomości, że Amber Gold nie jest bankiem. W placówce uspokajano ją, że wszystko jest w porządku.

– Starałam się uspokoić, ale w mediach zaczęło się robić bardzo głośno. W końcu podeszłam – po kilku dniach, nie pamiętam dokładnie, bo minęło 4,5 roku – i zobaczyłam kartkę, że jest nieczynne czy zamknięte. Wtedy postanowiłam to zgłosić na policję – tłumaczyła Angelika M.

Prokuratura pozwoliła instytucji parabankowej, jaką było Amber Gold, działać przez trzy lata, mimo ostrzeżeń ze strony Komisji Nadzoru Finansowego – mówił pełnomocnik Angeliki M. Piotr Bartecki.

– Ostatnie przesłuchanie Prokuratora Generalnego, o czym mówiłem na sali rozpraw, jest bulwersujące w tym sensie, że prokurator wskazał na konkretne błędy śledczych z Gdańska – stwierdził Piotr Bartecki.

O odrzucenie roszczeń powódki zabiegał reprezentujący Prokuraturę Generalną radca Grzegorz Ciągło. Jego zdaniem wcześniejsze postawienie zarzutów przez prokuraturę nie musiało doprowadzić do stwierdzenia niewypłacalności Amber Gold.

– W lipcu i sierpniu, z początkiem sierpnia 2012 roku, spółka stała się niewypłacalna. Sam fakt, że dwa miesiące później formalnie stwierdzono niewypłacalność spółki, nie oznacza, że postawienie zarzutów przez prokuraturę było przyczyną niewypłacalności spółki – wskazywał  Grzegorz Ciągło.

Zdaniem obrony, szkoda powódki została wpisana na listę wierzytelności Amber Gold, przez co nie można dziś stwierdzić, czy i jakie straty ona poniesie.

Strona powodowa wniosła o przesłuchanie 30 świadków, w tym m.in. byłego Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, byłego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina oraz przewodniczącą sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold Małgorzatę Wassermann.

Kolejną rozprawę zaplanowano na 13 lutego.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj