fot. gadowskiwitold.pl

W. Gadowski: Musimy poznać prawdę dot. zachowania polskiego rządu po katastrofie smoleńskiej

W wywiadzie dla Redakcji Informacyjnej Radia Maryja red. Witold Gadowski podkreślił, że ważnym jest, ażeby poznać prawdę o tym, co stało się z rządowym tupolewem, ale równie ważne jest wyjaśnienie zachowania polskiego rządu po katastrofie.

Musimy poznać, jaka była prawdziwa przyczyna katastrofy smoleńskiej – wskazał publicysta.

Dziś być może jesteśmy coraz bliżej tego, co stało się z tupolewem, ale ciągle jeszcze jesteśmy daleko. Natomiast musimy jeszcze poznać prawdę na temat tego, dlaczego polski rząd w 2010 r. zachowywał się tak haniebnie, tchórzliwie, bez rozsądku i świadomości majestatu państwa, który dźwigał na swoich barkach. Jest to druga sprawa, jaką musimy rozstrzygnąć. Po siedmiu latach od katastrofy nadal nie wiemy, co tam się wydarzyło. Jest to wina poprzedniego rządu, w tym osobiście Donalda Tuska – zaznaczył Witold Gadowski.

Publicysta wskazał, jak zmieniło się polskie społeczeństwo po siedmiu latach od katastrofy smoleńskiej.

Po ludziach obecnych na Krakowskim Przedmieściu widać, że są oni wolni i bardziej uśmiechnięci. Jednak dopiero ostatnie dwa lata sprawiły, że w Polsce poczuliśmy się wreszcie jak u siebie. Jesteśmy w swoim kraju, który ma swoje mankamenty, swoje wady, ale jest nasz. Są oczywiście ludzie, którzy judzą, wykrzykują różnego rodzaju rzeczy i podgrzewają atmosferę, ale z ich strony słyszę podobne argumenty, jakie kiedyś padały na przesłuchaniach w SB. Nie można więc brać tych argumentów na poważnie – powiedział dziennikarz.

Wielu ludzi, którzy odeszli w katastrofie smoleńskiej, było nie do zastąpienia – dodał.

Często się mówi, że nie ma ludzi nie do zastąpienia, ale są tacy ludzie. Niektórych bardzo ciężko jest zastąpić. Tych, którzy odeszli 10 kwietnia 2010 r. dziś brakuje. Gdyby żyli, może dzisiaj byłaby inna dyskusja w Polsce, może nie byłoby tylu złych emocji. Ich już niestety nie ma. W międzyczasie wyrosło nowe pokolenie ludzi ciekawych i uczciwych. Jestem optymistą – podkreślił red. Witold Gadowski.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj