Polacy na Marszu dla Życia w Pradze

XII  Marsz dla Życia przejdzie dziś ulicami Pragi. Młodzi szczecinianie zdecydowali się wesprzeć marsz w Czechach swoją obecnością.

Młodzi obrońcy życia mówią bardzo jasno, że nie jest im obojętna sprawa obrony życia w żadnym kraju na świecie.

– Jesteśmy tu, żeby wspomóc wszystkich tych, dla których obrona życia jest ważna. Kochamy i doceniamy życie każdego człowieka, dlatego nie mogło nas tu zabraknąć – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Anna Pleskot z Bractwa Małych Stópek. Jak dodaje, polscy obrońcy zostali zaproszeni przez czeskich organizatorów.

Ile pracy trzeba włożyć w organizację wszelkich wydarzeń o charakterze pro-life, najwięcej wiedzą ci, którzy je inicjują i do nich zachęcają. – To misja, kolejne zadanie, któremu musimy stawić czoła. Dla nas osobiście nieważna jest odległość czy trudne warunki – chociażby pogodowe, które mogą nas spotkać. Chcemy swoim udziałem przede wszystkim wyrazić całkowite poparcie dla tego typu inicjatyw, bo tak naprawdę każdy z nas jest powołany do obrony życia i musimy dawać o tym żywe świadectwo. W każdym miejscu, o każdej porze potrzebna jest nasza aktywność – podkreśla Anna.

To nie pierwszy wyjazd młodych obrońców ze Szczecina na marsze poza granice naszego kraju. Byli oni już bronić życia w Rzymie, Budapeszcie, Berlinie, a także Paryżu. Na marsz do Pragi przybędzie ok. 50 osób.

– Każdy wyjazd niesie ze sobą wiele przygód i wrażeń. Bardzo się cieszymy, że obywatele innych krajów również troszczą się o życie i robią coś w tym kierunku. Obserwujemy duże zaangażowanie różnych wspólnot i staramy się, w miarę naszych możliwości pomóc i wesprzeć te działania naszą grupą z Polski – dodaje Anna Pleskot.

Grupa z Polski wspierająca dziś marsz w Pradze zabrała ze sobą transparenty i flagi, które informują o bezwzględnej ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Młodzi ludzie podkreślają, że „w dobie współczesnego relatywizmu muszą mówić i działać w obronie tych, którzy sami bronić się nie mogą”.

Obrońcy życia o swojej obecności w Pradze mówią skromnie: „Może się wydawać, że to sporo, ale  dla obrony życia to wciąż jednak za mało.” – Po przeżytych marszach zawsze wracamy z przekonaniem, że to naprawdę bardzo ważna sprawa i każdy z nas jest potrzebny – bez wyjątku. My po prostu nie możemy zaprzestać naszych działań. Nigdy – konkluduje Anna Pleskot.

Marta Milczarska

drukuj