P. Moscovici: euroland potrzebuje własnego budżetu i parlamentu

Unijny komisarz ds. finansowych chce, by strefa euro miała własny parlament. W Brukseli Pierre Moscovici, powiedział, że strefa euro potrzebuje własnego budżetu i potrzebny jest też parlament eurolandu.

Według polityka europosłowie z państw strefy kontrolowaliby w ten sposób budżet. Takie pomysły pojawiły się w dokumencie Komisji Europejskiej dot. przyszłości eurolandu.

To element presji na kraje spoza eurolandu i próba podziału odpowiedzialności za jego kryzys – uważa dr Marian Szołucha, ekonomista z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. Ekspert zwraca uwagę, że Polska to największy kraj UE trwający przy swojej walucie i z punktu ekonomicznego strefa euro się nam nie opłaca.

– Strefa euro przede wszystkim powoduje pogłębienie zróżnicowania pomiędzy krajami najbiedniejszymi i najbogatszymi. A Polska ciągle należy do biedniejszych krajów UE. Strefa euro to brak możliwości wpłacania przez narodowy bank centralny do budżetu państwa prawie całości zysku ze swojej działalności. Strefa euro to brak możliwości oddziaływania przez takie czy inne czynniki krajowe (…) dzięki polityce monetarnej na naszą sytuację gospodarczą. Wreszcie własna waluta i jej płynny kurs w stosunku do walut naszych partnerów handlowych to taka poduszka bezpieczeństwa, która uchroniła nas przez recesją w momencie najgłębszego kryzysu – tłumaczy ekonomista.

Kontrowersyjny pomysł KE jest jeszcze daleki od realizacji, ale jego urzeczywistnienie może być groźne dla interesów Polski. Według ekspertów będzie rozbijał europejską integrację, a do krajów UE, które są poza strefą euro, będzie trafiało mniej środków z funduszy europejskich.

KE uważa, że po decyzji Wielkiej Brytanii o Brexicie należy pogłębić integrację walutową oraz gospodarczą w UE i należy to zrobić do 2025 r.

RIRM

drukuj