fot. PAP/EPA

Nord Stream 2 łączy Niemcy i Rosję

Berlin i Moskwa chcą zacieśnić swoją współpracę gospodarczą, dlatego Niemcy zabiegają o złagodzenie lub całkowite zniesienie sankcji nałożonych na Rosję w związku z kryzysem Ukraińskim. Flagowym projektem, który ściśle połączył te dwie stolice jest budowa gazociągu Nord Stream 2.

Sankcję nałożone na Rosję bardzo mocno uderzyły w jej gospodarkę. Na ograniczeniach traci także Berlin. Eksport niemieckich towarów do Rosji spadł w pierwszej połowie roku o jedną trzecią. Dlatego Niemcy i Rosja chcą ożywić swoje relacje gospodarcze.

– Istnieje wiele tego powodów – subiektywnych i obiektywnych. Jednocześnie należy zauważyć, że przedstawiciele biznesu aktywnie pracują na obu stronach i wykonują wszystkie swoje projekty, w tym projekty długoterminowe na dużą skalę – powiedział prezydent Rosji Władimir Putin.

Najważniejszym projektem jest budowa gazociągu Nord Stream 2. Dzięki niemu Niemcy uzyskają pewny i niezawodny dostęp do taniego gazu, a Rosja stałe zyski. W budowie będą również uczestniczyć firmy z Austrii, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii. Goszczący w Moskwie wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabierl stwierdził, że decyzje dotyczące budowy muszą zapadać w Berlinie, a nie w Brukseli, która sprzeciwia się projektowi. Niemcy nie ukrywają, że chcą obejść unijne przepisy.

– Aby ograniczyć polityczną ingerencję w tej kwestii, trzeba uregulować sprawę Ukrainy jako kraju tranzytowego po 2019 roku. Ma to także techniczne przyczyny. Ukraiński system przesyłu gazu nie jest w dobrym stanie. Będzie to miało finansowe i polityczne znaczenie dla Ukrainy a także dla dostaw zwrotnych z Europy do tego kraju – tłumaczył Sigmar Gabriel, wicekanclerz Niemiec.

Jeśli projekt zostanie zrealizowany, Ukraina nie będzie już zarabiać na tranzycie gazu. To byłby poważny cios dla jej finansów. Nord Stream 2 zagraża także interesom Polski, Litwy i Łotwy oraz innych państw naszego regionu. Chodzi nie tylko o kwestię gospodarcze, ale także rozbijanie unijnej solidarności.

– To ma przede wszystkim wymiar polityczny, a ściślej mówiąc geopolityczny i tak to trzeba postrzegać. I w takim ujęciu rzeczywiście stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy, Polski, Słowacji i myślę, że jeszcze szeregu innych krajów europejskich, być może można byłoby tutaj mówić w pewnym ujęciu nawet o perspektywie większości Unii Europejskiej. Chciałbym, żebyśmy patrzyli na to w ten sposób, że to nie jest tylko biznes. To jest jednak także i polityka. Bardzo poważna, niebezpieczna polityka – podkreślał prezydent Andrzej Duda.

Rosyjskie MSZ zapewnia, że budowa Nord Stream 2 nie jest wymierzona przeciwko Polsce, ani przeciwko żadnemu innemu państwu.


TV Trwam News/RIRM

drukuj