NIK negatywnie oceniła system ochrony konsumentów

Instytucje państwowe nie chroniły w dostatecznym stopniu tych, którzy zaciągali kredyty w obcej walucie. To ustalenia raportu Najwyższej Izby Kontroli. Trudną sytuację klientów wykorzystywały także banki. Chodzi o ochronę konsumentów w związku z problemem kredytów objętych ryzykiem walutowym w latach 2005-2017. Do teraz rząd nie wypracował skutecznej pomocy dla zadłużonych osób.

Od 2005 roku banki masowo udzielały kredytów mieszkaniowych indeksowanych w obcych walutach i w nich denominowanych. Powodem było znacznie niższe oprocentowanie od kredytów w złotówkach oraz ówczesne umocnienie złotego. W efekcie zawartych zostało blisko milion umów kredytowych objętych ryzykiem walutowym. Ich wartość była najwyższa w 2011 roku osiągając niemal 200 miliardów złotych. Najwięcej było kredytów frankowych, ale franków klienci nie zobaczyli w ogóle.

Banki same ustalały wysokości oprocentowania oraz kurs waluty dla kolejnych rat kredytu. Nie były uczciwe wobec swoich klientów – mówił ekonomista Mariusz Kękuś.

– Bank zawsze miał możliwość windykowania kredytu, miał zabezpieczenie hipoteczne w postaci nieruchomości. Natomiast w przypadku klienta indywidualnego kończyło się to wielokrotnie jakimiś tragediami rodzinnymi, ludzie tracili dorobek całego życia, musieli spłacać więcej niż posiadali majątku – powiedział ekonomista.

Andrzej Stępkowski, prezes Stowarzyszenia Pro Futuris, był posiadaczem kredytu na mieszkanie. Umowa przedstawiona przez bank napisana była zawiłym językiem.

– W opinii końcowej biegły lingwista stwierdza, że umowa jest napisana językiem niezrozumiałym, niejednoznacznym, co jest niezrozumiałe dla przeciętnego konsumenta – zaznaczył Andrzej Stępkowski.

Raport Najwyższej Izby Kontroli winą obarcza instytucje publiczne, które w niedostatecznym stopniu chroniły prawa obywateli.

– Najwyższa Izba Kontroli oceniła negatywnie skuteczność systemu ochrony konsumentów wobec problemów kredytów objętych ryzykiem walutowym w latach 2005-2013. Skontrolowane podmioty administracji publicznej nie zapewniły wówczas właściwego egzekwowania praw kredytobiorców – mówił prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Te podmioty to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komisja Nadzoru Finansowego. Według raportu NIK, UOKiK nie prowadził kompleksowych działań edukacyjnych związanych z ryzykiem kredytowym. Nie działał także w celu zaprzestania nieuczciwych praktyk banków. Również Komisja Nadzoru Finansowego miała niedostatecznie reagować na niebezpieczeństwo kredytów. Choć zdaniem Najwyższej Izby Kontroli po części winne jest prawo, które ograniczało możliwości urzędników.

– Instytucje te nie zostały też wcześniej wyposażone w skuteczne narzędzia działania – dodał prezes NIK.

Mimo to ciągle nie ma ustawy o pomocy dla osób wciągniętych w kredyty frankowe i opcje walutowe. W ubiegłym roku prezydent Andrzej Duda przygotował projekt ustawy frankowej zakładający m.in. zwiększenie wsparcia dla zadłużonych osób do wysokości 2 tysięcy złotych miesięcznie przez 3 lata oraz zwrot różnicy finansowej dla banków w przypadku odwalutowania kredytu.

Projekt ustawy utknął jednak w Sejmie. Zmiany prawne są bardzo potrzebne podkreślił Marek Rzewuski, wiceprezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu.

– Potrzebne jest kompleksowe rozwiązanie ustawowe, zwłaszcza, że tzw. miękkie rozwiązania, czyli to, co proponował prezes Narodowego Banku Polskiego, czyli dobrowolne negocjacje banków z klientami w zasadzie nie mają miejsca – powiedział Marek Rzewuski.

Sprawy sądowe często toczą się latami. Jak mówił ekonomista doktor Lech Jańczuk wysokość oprocentowania kredytów powinna być stała.

– Mogli je spłacać w oparciu o kursy zawarcia umowy, wówczas to byłoby uczciwe, dlatego że spłaciliby tyle tych kredytów, oczywiście plus koszty obsługi tych kredytów, ile zaciągnęli, a nie poddawali się ryzyku walutowemu. Więc wydaję się, że ten raport powinien się stać przyczynkiem do uregulowań systemowych – stwierdził ekonomista.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Komisja Nadzoru Finansowego mają 14 dni na ustosunkowanie się do raportu NIK. W piątek problemami frankowiczów zajmie się sejmowa Komisja Finansów Publicznych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj