fot. Wikipedia

[NASZ TEMAT] „Zakaz dot. ekshumacji na Wołyniu jest związany z obawami przed ujawnieniem prawdy kto dokonał zbrodni i jaka była jej skala”

Zakaz dotyczący ekshumacji na Wołyniu – i nie tylko – jest związany z obawami przed ujawnieniem prawdy kto dokonał zbrodni i jaka była jej skala – mówił prof. Mieczysław Ryba w rozmowie z TV Trwam. Prof. Włodzimierz Osadczy wskazał z kolei, że osiągnęliśmy razem szczyt barbarzyństwa, z jednej strony strona ukraińska jako państwo, które bezpośrednio odpowiada za to, co dzieje się na jej terenie, z drugiej strony Polska, która odpowiada za los i pamięć swoich ofiar. Minęło 75 lat od zbrodni ludobójstwa, a w kwestii upamiętnienia Polaków na Ukrainie mamy regres.

Prof. Mieczysław Ryba, wykładowca WSKSiM i KUL zaznaczył, że Zbrodnia Wołyńska była po prostu ludobójstwem spowodowanym ideologią i pewnymi planami Ukraińskiej Powstańczej Armii wyczyszczenia terenu z obcych narodowości.

– W szczególności chodziło o Polaków, wcześniej o Żydów. Rzecz, która jest godna napiętnowania, potępienia, a zarazem – jeśli mówimy o ofiarach – upamiętnienia: oddanie tym ludziom honorów czy wskazaniem tym, którzy żyją, gdzie można się pomodlić. Chodzi też o to, aby takie rzeczy w przyszłości się nie powtarzały – podkreślił historyk.

Ks. abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, zwrócił uwagę, iż minęło 75 lat od Zbrodni Wołyńskiej, a Polacy wciąż nie mogą dowiedzieć się, kto i dlaczego stał za tym ludobójstwem.

– Już 75 lat przeżywamy tę tragedię. Wiele osób już odeszło, ale każdego dnia każdego roku wspominali te trudne i bolesne chwile. Często chcieli o tych sprawach zapomnieć, ale wiemy, że nierzadko sprawcy pozostawiali jednego członka rodziny i mówili: ciebie zostawiamy przy życiu, żebyś z tym przez całe życie chodził. Dla nas bolesne jest, że mamy 25 lat wolności Ukrainy i Kościoła, a jednak wierni naszego, rzymskokatolickiego Kościoła do dziś nie mogą usłyszeć co i dlaczego się stało oraz kto jest sprawcą tego wszystkiego – ocenił metropolita lwowski.

Również ks. bp Marian Buczek, biskup senior diecezji charkowsko-zaporoskiej, stwierdził, iż pomimo tak odległego czasu – Ukraina i Polska wciąż nie mogą się ze sobą porozumieć ws. prawdy o tej zbrodni.

– Jakie jest do dziś nieporozumienie? Ukraińcy nie chcą powiedzieć, że Polacy byli mordowani. Sami się mordowali, zabijali siekierami, widłami, toporami? Trzeba powiedzieć: bracia Polacy, wybaczcie nam za tych synów i córki narodu ukraińskiego, którzy w 1943 r. sprzeniewierzyli się przykazaniu „nie zabijaj” (…). Nie pozwalają nawet szukać szczątków ofiar (…). Mówimy, że arcybiskup grekokatolicki, arcybiskup rzymskokatolicki na Ukrainie powinien uklęknąć na jednym miejscu, powiedzieć, że tu są pochowani Polacy, wybaczmy sobie, pomódlmy się, postawmy krzyż. W tym roku nic się na to jednak nie zanosi, ponieważ abp Swiatosław Szewczuk powiedział, że jeszcze nie czas – tłumaczył ks. bp Marian Buczek.

Mieczysław Ryba oznajmił, iż jeśli chodzi o sprawę ludobójstwa na Wołyniu, to w relacjach z Ukrainą jako Polacy mamy regres, nic się nie polepsza.

– Zakaz dotyczący ekshumacji na Wołyniu – i nie tylko – jest związany z obawami przed ujawnieniem prawdy: kto dokonał zbrodni, jak była jej skala (…).To jest bardzo poważny problem w naszych wzajemnych relacjach. Jeśli chodzi o kwestie zbrodni ludobójstwa dokonanej przez OUN-UPA, to mamy regres. Coraz gorzej te sprawy wyglądają, coraz bardziej są zakłamywane i zaciemniane. Mało tego, ci, którzy dokonali zbrodni, ideologia, która stała u spodu całej akcji ludobójczej – jest dzisiaj podnoszona do rangi symbolicznej i wpisywana w tożsamość historyczną współczesnego państwa ukraińskiego. Zamiast ten dialog przybliżać nas do jakiegoś ładu i porozumienia – oddala nas – wskazał historyk.

Prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor centrum Ukrainicum KUL, powiedział z kolei, ze Zbrodnia Wołyńska została przemilczana: „Nigdy nikt nie upomniał się o szczątki ludzi, którzy ginęli w różnych okolicznościach i różnych miejscach”.

– Szczątki te poniewiera się do dnia dzisiejszego w dołach śmierci. Mówię o poniewieraniu nie tylko z racji na zaniedbania. Miejsca, w których leżą szczątki, kości znajdują się na wierzchu, często podczas prac rolniczych są wydobywane przez ciągniki itd. To są fakty udokumentowane, które pokazują, jaki szczyt barbarzyństwa osiągnęliśmy. Osiągnęliśmy razem, z jednej strony strona ukraińska jako państwo, które bezpośrednio odpowiada za to, co dzieje się na jej terenie, z drugiej strony Polska, jako państwo, które bezpośrednio odpowiada za los i pamięć swoich ofiar – zaznaczył rozmówca TV Trwam.

Jako pasterze mamy obowiązek o tym mówić, upominać się, aby nasi wierni mieli godny pochówek, by oddano cześć i szacunek ich prochom, by ta pamięć nigdy nie zginęłamówił ks. abp Mieczysław Mokrzycki.

– My wybaczamy, ale mamy obowiązek pamiętać o tamtych ludziach i tamtych wydarzeniach, żeby ostrzegały następne pokolenia, by nigdy więcej do takiej tragedii nie doszło – akcentował metropolita lwowski.

RIRM

drukuj