Media: są naciski na zmianę prezydenta Konwencji klimatycznej

Niepokoją naciski na zmianę prezydenta Konwencji klimatycznej. Według medialnych doniesień, z zagranicy płyną sygnały, że postać prof. Jana Szyszko, b. ministra środowiska, nie jest wygodna, zwłaszcza dla krajów tzw. „starej piętnastki”.

Im bliżej szczytu w Katowicach, tym więcej spekulacji na temat jego prezydenta prof. Jana Szyszko. Doniesienia prasowe mówią o naciskach międzynarodowych.

– Nie wszystkim w Unii Europejskiej jest po drodze to, co stało się w Paryżu – podkreśla prof. Jan Szyszko.

W Paryżu wynegocjowano porozumienie, które mówi nie tyle o redukcji emisji, co pochłanianiu dwutlenku węgla przez lasy, a to atut Polski.

– Biznes światowy jest biznesem światowym. I choćby „starej piętnastce” nie było w smak to, żeśmy powrócili do korzeni, to są państwa, które nie mają lasów i ciężko im pochłaniać. Nie mają własnych zasobów energetycznych, tradycyjnych – zaznacza b. minister środowiska.

Państwa te mają za to technologię, którą próbują sprzedać. Według medialnych doniesień to właśnie wykorzystanie lasów do redukcji dwutlenku węgla w atmosferze nie podoba się wielu krajom Unii Europejskiej. Stąd naciski na Polskę, by odsunąć prof. Jana Szyszko od szczytu w Katowicach.

– To są jakieś informacje prasowe. Ja się z tym nie spotkałem, dlatego że procedury są zupełnie inne – wyjaśnia prof. Jan Szyszko.

Według procedur, prezydent COP24 jest nominowany przez grupę wschodnioeuropejską. Jak jednak informuje portal wPolityce.pl, alarmujące pismo miało trafić z resortu spraw zagranicznych do Ministerstwa Środowiska.  Dokument miał sugerować rozważenie sprawy gospodarza szczytu w Katowicach.

– Nie mówiono bardzo klarownie w sprawie odwołania ministra z funkcji szefa resortu środowiska, to dzisiaj mamy bałagan – wskazuje Dariusz Sobków, były ambasador Polski przy UE.

Dariusz Sobków przypomina, że przez trzy miesiące prezydent COP24 nie miał instrumentów do realizowania swojej funkcji.

– Gdzie jest biuro i sekretariat przewodniczącego światowej Konferencji klimatycznej? Bo to, że jest nim prof. Jan Szyszko, to nikt nie ma wątpliwości. No, to gdzie jest sekretariat i biuro? (…) Proszę mi podać adres. Ja bym chciał znać ten adres. Żaden dyplomata nie potrafił uzyskać takiego adresu – mówi były ambasador Polski przy UE.

Dlatego w całej sprawie – jak dodaje Dariusz Sobków – mamy do czynienia z celowym działaniem, które uderza w rangę Polski na arenie międzynarodowej.

– Niech w końcu będzie jasna sytuacja. A tak mamy bałagan stworzony celowo i świadomie, bo ktoś, kto stworzył tę sytuację bałaganu, robi to celowo i świadomie, żeby polska dyplomacja była słaba – podkreślił.

Co ważne, podobna sytuacja miała miejsce podczas szczytu w Warszawie – w 2013 roku. Wtedy prezydentem COP-u był Marcin Korolec, odwołany z funkcji ministra środowiska przez premiera Donalda Tuska. Dymisja miała miejsce właśnie w trakcie szczytu.

– Dlaczego to zrobiono? Nie wiem, dlatego żeby upokorzyć Polskę – powiedział prof. Jan Szyszko.

Jak zauważył, Polska w zakresie polityki klimatycznej ma się czym pochwalić.

– Na przykład Francja niespecjalnie jest przychylna temu, żeby Polska była liderem w tym zakresie, ale jednak nie protestowała do tej pory ani razu na forum ONZ – wskazał b. minister środowiska.

Taki protest nie pozwoliłby bowiem, aby na czele 24. Konwencji klimatycznej stanął prof. Jan Szyszko. Tutaj w grę wchodzi nie tyle prestiż, co realna korzyść dla Polski; korzyść, która może budzić silny sprzeciw krajów Unii Europejskiej zainteresowanych transferem technologii.

Tv Trwam News/RIRM

drukuj