fot. flickr.com

Media: Rosja próbuje odzyskać wpływy w Afryce

Rosja próbuje odzyskać wpływy w Afryce Środkowej i Wschodniej. Kreml wysłał tam instruktorów wojskowych, doradców i najemników z prywatnych firm.

W artykule „Kremlowski wyścig o Afrykę” portal Radio Swoboda podaje, że  Rosja w sposób oficjalny i nieoficjalny ugruntowuje swoją militarną obecność w Republice Środkowoafrykańskiej. W grudniu oba kraje zawarły militarne porozumienie, które przewiduje dostarczenie rządowi w Bangi rakiet, karabinów maszynowych, karabinów automatycznych i pistoletów oraz przeszkolenie 1300 wojskowych.

O obecności rosyjskich wojskowych i najemników na afrykańskim kontynencie informowały też m.in. francuskie media, rosyjska redakcja BBC czy rosyjski portal Znak.

Jeśli chodzi o obecność rosyjskich wojskowych w Afryce, to mowa tu nie tylko o Republice Środkowoafrykańskiej, ale też o Sudanie i Libii – zwracają uwagę analitycy. Prof. Julian Winnicki wskazuje, że rosyjska ekspansja w tej części świata to nic nowego.

– Rosja jako państwo cywilizacji turańskiej funkcjonuje tylko wtedy, gdy rozszerza władzę imperialną. W tym momencie władza imperialna sięga terenów Afryki. Jeśli chodzi o Republikę Środkowoafrykańską, to jest to obszar, gdzie wcześniej działania rosyjskie w wersji sowieckiej były już prowadzone, bo RSA jest zwornikiem ważnego geopolitycznego elementu Afryki. Granicząc z Czadem, jednym i drugim Kongo, z Kamerunem, Sudanem islamskim i Sudanem chrześcijańsko-animistycznym, jest doskonałym miejscem do prowadzenia polityki imperialnej w tej części Afryki – tłumaczy uwagę prof. Winnicki.

Media Republiki Środkowoafrykańskiej i Francji informują, że tzw. rosyjscy instruktorzy stacjonują w pobliżu złóż złota, diamentów i uranu. Jak widać, działania Rosji w Afryce mają charakter nie tylko geopolityczny, ale też ekonomiczny.

TV Trwam News/RIRM

drukuj