fot. twitter.com

M. Gersdorf skarży się na Polskę w Niemczech

Małgorzata Gersdorf nadal utrzymuje, że pełni funkcję I Prezes Sądu Najwyższego. Na konferencji w Niemczech stwierdziła, że będzie I Prezesem Sądu Najwyższego na uchodźstwie.

Prof. Małgorzata Gersdorf gościła w piątek w niemieckim Karlsruhe, gdzie wzięła udział w konferencji naukowej [czytaj więcej].

Będę I prezesem na uchodźstwie” – to odpowiedź prof. Gersdorf na pytanie, co się stanie, jeżeli w świetle nowych przepisów zostanie wybrany nowy I prezes Sądu Najwyższego.

– Już mieliśmy kiedyś rząd na uchodźctwie i Polacy przywiązywali do tego wielką wagę. Kadencja obecnego Pierwszego Prezesa SN kończy się 30 kwietnia 2020 roku – mówiła wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak z Nowoczesnej.

Dla totalnej opozycji działania prof. Małgorzaty Gersdorf to swoiste polityczne paliwo.

– Przestaliśmy być krajem demokratycznym – stwierdził poseł Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej.

Była I Prezes SN zarzucała w Niemczech polskim władzom łamanie konstytucji i niszczenie polskiego sądownictwa. Stwierdziła, że w Sądzie Najwyższym przeprowadzono czystkę pod pozorem wstecznej zmiany wieku emerytalnego. Dziękowała Komisji Europejskiej i jej wiceszefowi za działania unijnych instytucji względem Polski.

„Mandat instytucji europejskich jest zbyt słaby, zwłaszcza w obliczu tendencji autorytarnych i nacjonalistycznych, które dzisiaj obserwujemy” – mówiła.

Prof. Gersdorf była zaniepokojona, że niektóre państwa Unii Europejskiej traktują reformę polskiego wymiaru sprawiedliwości jako wewnętrzną sprawę Polski.

„Jeżeli Unia i jej członkowie powiedzą „pas!” w sporze o praworządność, to znak firmowy UE, jakim jest poszanowanie praw człowieka i praw podstawowych jutro może stać się tylko smutnym wspomnieniem” – powiedziała była I Prezes SN.

Swoje wystąpienie tłumaczyła powinnością prawnika w przypadku, gdy łamie się prawo.

– Zgadza się, w obliczu łamania prawa prawnicy nie będą milczeć, ja mam nadzieję że w obliczu takich słów pani prezes, które jawnie stoją w sprzeczności z obowiązującym prawem – też nie będą milczeć – akcentował Krzysztof Łapiński, rzecznik Prezydenta RP.

Byłej I prezes wsparcia udzieliła przewodnicząca niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości. Bettina Limperg stwierdziła, że Małgorzatę Gersdorf zwolniono z urzędu niezgodnie z prawem.

„Zwolnienie Małgorzaty Gersdorf jest tymczasowym i dramatycznym punktem kulminacyjnym rozwoju sytuacji, który może być określany jako katastrofalny – oznajmiła.

Szefowa odpowiednika polskiego Sądu Najwyższego chce, by prof. Gersdorf pozostała na swoim stanowisku.

– Z tym tytułem pewnie będzie uznawana do końca swojej kadencji przez wszystkie demokratyczne instytucje europejskie, ale rodzi nam się chaos i dwuwładza. Problem, który będzie bardzo trudny do rozwiązania na przyszłość – wskazał poseł Andrzej Halicki.

Jarosław Kalinowski z PSL stwierdził z kolei, że ingerowanie w wewnętrzne sprawy Polski przez szefową niemieckiego Federalnego Trybunału Sprawiedliwości to nie problem.

– To nie jest zagrożenie dla Polski. Zagrożeniem dla Polski są te osoby, ci politycy, którzy nie mając większości konstytucyjnej łamią konstytucję – akcentował polityk.

Czy w obecnej sytuacji dojdzie do dwuwładzy w Sądzie Najwyższym?

– Mam nadzieję, że pani profesor jednak uzna, że w Polsce wszystkich obowiązuje konstytucja, obowiązują ustawy i nie będą takie czynności w ogóle potrzebne – oznajmił rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

Obecnie w Sądzie Najwyższym orzeka 55-ciu sędziów. Dlatego Sejm przyjął wczoraj nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, która pozwoli na szybszy wybór brakujących sędziów oraz wybór nowego I Prezesa Sądu Najwyższego.

Poseł Grzegorz Długi z Kukiz’15 podkreślił, że w polskim wymiarze sprawiedliwości potrzebne są jeszcze poważniejsze zmiany.

– Wymiar sprawiedliwości wymaga gruntownej reformy, ale to musi być reforma konsensualna, szeroka, która doprowadzi do faktycznych zmian i nie możemy tracić czasu na przepychanki stricte polityczne – powiedział parlamentarzysta.

A tych w ostatnim czasie niestety nie brakuje i – jak pokazują zapowiedzi Małgorzaty Gersdorf – brakować nie będzie. Była prezes zapowiedziała, że w poniedziałek zamierza prawdopodobnie przyjść do pracy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj