fot. Marek Borawski/Nasz Dziennik

Komisja śledcza ds. Amber Gold przesłuchała prok. Hannę Borkowską

W Sejmie przed komisją śledczą ds. Amber Gold odbywają się dziś kolejne przesłuchania prokuratorów z Gdańska. Jako pierwsza zeznawała prokurator Hanna Borkowska z Prokuratury Okręgowej.

Prok. Hanna Borkowska stwierdziła, że oceniać należy prokuratorów występujących przed komisją śledczą, a nie prokuraturę jako całość.

Dodała, że krzywdzące są stwierdzenia, że prokuratura w Gdańsku „jest niepotrzebna i  nie wiadomo po co jest”.

Szefowa komisji śledczej poseł Małgorzata Wassermann wskazała jednak, że „bardzo wielu prokuratorów w Polsce cierpi” przez to, jak gdańscy prokuratorzy prowadzili postępowanie w sprawie Amber Gold.

– Chcę powiedzieć pani od prokuratorów z całej Polski, że dzisiaj wiedzą oni dlaczego, pomimo ciężkiej pracy, są tak negatywnie oceniani przez społeczeństwo. Zastanówcie się państwo, bo przez pryzmat, który jest tutaj pokazywany, to nie mieści się w głowie prawnikom-praktykom. Może to pani dzisiaj bagatelizować, mówić, że nie pamięta, nie zna regulaminu, ale proszę pamiętać, że poza opinią publiczną – pokrzywdzonymi – oglądają panią również prokuratorzy różnego szczebla z całej Polski. Dzień w dzień bardzo uczciwie i ciężko pracujący – zaznaczyła Małgorzata Wassermann.

Jeszcze dziś przesłuchany ma być także prokurator Ireneusz Tomaszewski, były prokurator gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej.

Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 r., a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji.

W sierpniu 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

RIRM

drukuj