fot. PAP/Marcin Obara

Kolejni świadkowie przesłuchani przez komisję śledczą ds. Amber Gold

Sejmowa komisja śledcza ds. wyjaśnienia afery Amber Gold przesłuchała dziś następnych świadków. Na pytania polityków odpowiadali kolejni przedstawiciele Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Jako pierwszy przesłuchany został zastępca dyrektora departamentu prawnego KNF, Marcin Olszak.

Śledczy pytali go m. in. dlaczego KNF o podejrzeniach ws. piramidy finansowej nie zawiadomił Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Świadek stwierdził, że porozumienie między podmiotami nie obejmowało takiego współdziałania. Jego zdaniem ABW nie byłaby najbardziej kompetentnym z organów do zajęcia się sprawą Amber Gold.

Świadek pytany był także, czy fakt, że ludzie cały czas powierzali swoje pieniądze Amber Gold, narażając się na straty finansowe, nie było przesłanką, by komisja podjęła jakieś dodatkowe działania. Według przesłuchiwanego, w tego typu operacjach zawsze istnieje ryzyko, a kwestia skłonności Polaków do brania w nich udziału, to, jak określił, „pytanie do psychologów”.

Uzyskanie od świadka konkretnych informacji było bardzo trudne – wskazała po przesłuchaniu poseł Małgorzata Wassermann, szefowa komisji śledczej.

– Usiłował wykazywać dużo zadowolenia z prac Komisji Nadzoru Finansowego. Oczywiście nieustannie powtarzam, że nie odmawiamy Komisji tego, że zrobiła najwięcej prawie ze wszystkich. Brakło natomiast tego elementu skutecznego dopięcia, poinformowania tych najważniejszych podmiotów w państwie. Ta argumentacja, że w zasadzie co też ABW mogłoby zrobić w tej sprawie, po co go było powiadamiać, rzeczywiście wydaje się kompletnie nietrafiona, tym bardziej, że to właśnie dopiero ten moment, kiedy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego powzięła oficjalnie informację o Amber Gold, a w zasadzie głównie o OLT, bo od tego to się zaczęło i rozpoczęła działanie, to był ten moment, kiedy kolejne podmioty rozpoczęły działania  – powiedziała Małgorzata Wassermann.

Kolejni świadkowie, którzy stanęli dziś przed śledczymi, to Paweł Sawicki, Dyrektor Departamentu Inspekcji Ubezpieczeniowych i Emerytalnych Komisji Nadzoru Finansowego oraz Ilona Pieczyńska-Czerny, była Dyrektor Departamentu Postępowań Komisji Nadzoru Finansowego

Z ich zeznań wyłania się obraz chaosu oraz braku współpracy między poszczególnymi departamentami KNF.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj