fot. PAP/Jakub Kamiński

Komisja ds. Amber Gold przesłuchała b. prokurator z Łodzi

W Warszawie odbyły się we wtorek kolejne przesłuchania świadków przed sejmową komisją ds. Amber Gold. W obecnej fazie prac dotyczą one okresu po wybuchu afery i dotykają kwestii współpracy prokuratury z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przed komisją stanęły byłe prokurator z Łodzi – Ewa Daliga i Izabela Janeczek.

Jako pierwsza swoje zeznania złożyła była prokurator łódzkiej prokuratury okręgowej Ewa Daliga, którą oddelegowano do pomocy gdańskim śledczym. Podkreśliła ona, że zajmowała się sprawą spółki Marcina P. półtora miesiąca, a jej rola była marginalna i techniczna.

Drugą świadek była Izabela Janeczek, b. prokurator okręgowa w Łodzi, która w październiku 2012 roku była referentem sprawy Amber Gold. Jak zeznała, śledczym nie udało się ustalić, że ktoś poza Marcinem P. oraz jego żoną stał za wykreowaniem działalności spółki. Była prokurator zaprzeczyła także, jakoby miała blokować funkcjonariuszom ABW wykonywanie czynności i utrudniać prace śledczym.

– Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Gdańsku mieli zawsze nieograniczony dostęp do tych akt. Poza tym w sposób nieograniczony mogli wnioskować o wykonanie czynności procesowych. Powiem więcej, to ABW w Gdańsku była organem, któremu powierzono do przeprowadzenia to postępowanie. Mogli w związku z tym samodzielnie wykonywać wszelkie czynności, co do których uznali, że poszerzą one materiał dowodowy. Ja sobie nie przypominam – nigdy podczas naszej współpracy, która zawsze układała się dobrze, żeby były jakiekolwiek wątpliwości, jakiekolwiek zastrzeżenia dotyczące naszej współpracy – powiedziała Izabela Janeczek.

Według ustaleń spółka Amber Gold w latach 2009-2012, w ramach tzw. piramidy finansowej, oszukała w sumie niemal 19 tys. osób na kwotę blisko 851. mln zł.

RIRM/TV Trwam News

drukuj