J. Mosiński o doprowadzeniu W. Frasyniuka do prokuratury: Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa

Nie widzę ważnych powodów, żeby szukać wytłumaczenia na rzecz pana Frasyniuka. Jest takim samym obywatelem jak każdy inny – powiedział poseł Jan Mosiński komentując przesłuchanie Władysława Frasyniuka przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

Władysław Frasyniuk usłyszał prokuratorski zarzut  naruszenia nietykalności cielesnej dwóch policjantów na służbie. Sprawa ma związek z ubiegłorocznym incydentem podczas comiesięcznych obchodów upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej.

Dziś rano policja aresztowała opozycjonistę z czasów PRL w jego wrocławskim mieszkaniu, ponieważ ten dwukrotnie nie stawił się wcześniej na przesłuchanie w warszawskiej prokuraturze. Po przedstawieniu zarzutu Frasyniuk został zwolniony.

Rafał Trzaskowski z Platformy Obywatelskiej oświadczył, że chodzi o to, by zastraszyć wszystkich, którzy brali udział w demonstracjach. Smutny symbol reżimu Kaczyńskiego – ocenił z kolei Ryszard Petru z Nowoczesnej.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński, który razem z Władysławem Frasyniukiem znalazł się wśród osób rejestrujących Solidarność w 1989 r., podkreślał, że wrzawa wokół sprawy ma służyć temu, aby ukazać Władysława Frasyniuka jako cierpiętnika robiąc przy tym niepoważne analogie do okresu stanu wojennego.

To jest po prostu śmieszne. Gdyby przyszedł normalnie na przesłuchanie, to zostałby przesłuchany i po nim wypuszczony. Natomiast jego buta, arogancja wobec prawa, wobec Polaków, wobec Polski skutkuje tym, że do tej prokuratury został doprowadzony. Bardzo dobrze, że tak się stało. Nie ma równych i równiejszych wobec prawa – wskazywał parlamentarzysta.

10 czerwca ubiegłego roku kilkadziesiąt osób, w tym Władysław Frasyniuk, zakłóciło comiesięczne obchody upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej. Ludzie ci usiedli na jezdni, próbując zatrzymać przemarsz uczestników obchodów przed Pałac Prezydencki.

RIRM

drukuj