Internauci demaskują kolejne kłamstwa PO i Nowoczesnej

Posłowie opozycji oraz niektórzy dziennikarze twierdzili, że w czasie pamiętnego posiedzenia Sejmu, gdy obrady przeniesiono do Sali Kolumnowej, Straż Marszałkowska uniemożliwiała posłom PO, PSL i Nowoczesnej wejście do tej sali. Pomimo oświadczenia szefa Straży, ten mit wciąż funkcjonował. Jak pokazuje nagranie sejmowe, m.in. Sławomir Nitras i Jakub Rutnicki mieli swobodny dostęp do sali.

Nie było żadnego polecenia związanego z rzekomym blokowaniem dostępu dla posłów opozycji do Sali Kolumnowej, w której kontynuowano posiedzenie Sejmu. Wstęp był umożliwiony wszystkim posłom po zakończeniu posiedzenia klubu PiS, przez wejście główne do Sali Kolumnowej – tłumaczył szef Straży Marszałkowskiej.

Sama stałam pod Salą Kolumnową obok posłów PO, którzy nie zostali wpuszczeni na salę. Straż sejmowa zagradzała im wejście do sali. To przecież nasze podstawowe prawo, bo jesteśmy reprezentantami Polaków – tłumaczyła Joanna Schmidt „Gazecie Wyborczej” w dniu sejmowej awantury.

Są poważne wątpliwości, czy posłowie opozycji mogli uczestniczyć w tym posiedzeniu, a to jest podstawa do powtórzenia obrad – twierdził lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na sali kolumnowej znalazła się prawdopodobnie też posłanka Joanna Scheuring-Wielgus.

Świetnie bawili się także w Sali Kolumnowej posłowie: Agnieszka Pomaska i Trzaskowski Rafał.

Internauci zwrócili także uwagę na „zaryglowane” – jak twierdzili posłowie opozycji – drzwi do sali, w której toczyły się obrady.

O blokadzie ze strony Straży pisali też dziennikarze Łukasz Mężyk i Robert Feluś.

Do sprawy odniósł się też Rafał Ziemkiewicz. Dziennikarz „Do Rzeczy” wskazuje na hipokryzję posłów PO.

 Nagranie z Sali Kolumnowej z 33. posiedzenia Sejmu

wpolityce.pl

drukuj