fot. PAP/Jacek Turczyk

Fundacja Życie i Rodzina pyta o wykładowców zajmujących się gender

Fundacja Życie i Rodzina zwróciła się do publicznych uczelni o udostępnienie listy nazwisk wykładowców zajmujących się szkodliwą ideologią gender. Tymczasem nagonkę na organizację rozpoczęli dziennikarze „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”.

Fundacja w liście wystosowanym do najważniejszych uczelni domaga się ujawnienia liczby oraz tytułów naukowych i nazwisk pracowników szkół wyższych, którzy prowadzą wykłady, seminaria lub inne zajęcia z zakresu gender studies. Dziennikarze z Czerskiej piszą wręcz o nagonce na wykładowców.

Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina zwraca uwagę, że środowiskom lewicowym zależy na utajnieniu informacji dot. studiów Genderowych.

– Po pierwsze, obywatel ma prawo do informacji i jest ustawa o dostępie do informacji publicznej, która takie prawo obywatelowi daje. Mamy prawo pytać o to, jak są wydatkowane środki publiczne i mamy prawo pytać o sposób funkcjonowania instytucji publicznych. Druga kwestia, którą chcę podkreślić, jest taka, że my zadaliśmy tam trzy pytania. Pytanie o listę wykładowców rzeczywiście pada, natomiast w większości uczelni te listy są jawne i one są w ogóle na stronach uczelni. My chcemy to dostać w formie pisemnej. Natomiast to, co wywołuje takie wielkie przerażenie po lewej stronie, to jest to, że zapytaliśmy o koszty prowadzenia tych zajęć. Ta atmosfera apokalipsy bieże się stąd, że lewica po prostu chce, żeby to było tajne – mówi Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

Kaja Godek podkreśliła, że wobec członków fundacji od kilku dni prowadzona jest nagonka.

Ideologia gender uderza w rodzinę, która jest podstawową komórką społeczną. Przed ideologią ostrzegali wielokrotnie eksperci i księża biskupi.

RIRM

drukuj