fot. PAP/Rafał Guz

Fundacja Otwarty Dialog pralnią brudnych pieniędzy

Fundacja Otwarty Dialog była zamieszana w pranie brudnych pieniędzy – informuje brytyjski „Sunday Times”. Szefowa fundacji Ludmiła Kozłowska w ubiegłym roku została wydalona z Polski.

„Sunday Times” opisał zarzuty komisji parlamentu Mołdawii, która ustaliła, że do Fundacji Otwarty Dialog miały trafić nielegalne środki od dwóch szkockich firm, które wyprały 26 milionów funtów. W zamian fundacja miała lobbować na rzecz mołdawskiego oligarchy oraz bankiera z Kazachstanu.

 – Mamy do czynienia z potwierdzeniem wiedzy o czymś, o czym już dawno wiedzieliśmy – podkreślił europoseł Karol Karski.

Fundacja Otwarty Dialog miała ingerować w wewnętrzne sprawy Mołdawii oraz dysponować środkami z rajów podatkowych i rosyjskich instytucji wojskowych. Według „Sunday Times”, fundacja ma też poważne zobowiązania wobec rosyjskich służb – zauważył politolog Piotr Siekański.

– Nie tylko polski rząd, polskie organy mają wątpliwości co do działalności Pani Ludmiły Kozłowskiej – powiedział Piotr Siekański.

W sierpniu ubiegłego roku Ludmiła Kozłowska została deportowana z Polski do Kijowa. Władze w Warszawie, po opinii ABW, wpisały ją na listę osób niepożądanych w strefie Schengen. Mimo to Ludmiła Kozłowska miała pełne poparcie totalnej opozycji.

– Fundacja Otwarty Dialog ostatnio wzięła pod lupę stan praworządności w Polsce. Na to Ludmiła Kozłowska została wydalona z Polski i wpisana na listę SiS, osób, którym nie wolno wjeżdżać do Shengen – zaznaczyła Róża Thun.

Europoseł PO przekonywała też, że informacje o podejrzanej działalności Kozłowskiej to fakenewsy tworzone przez Kreml. Kozłowskiej bronił również europoseł Michał Boni. Po wydaleniu z Polski szefowa Fundacji Otwarty Dialog została zaproszona do niemieckiego Bundestagu.

– Polska nadużyła całe zaufanie, cały dorobek, który był wzorem dla wielu państw postradzieckich – stwierdziła Ludmiła Kozłowska.

Kozłowska pojawiła się też w Parlamencie Europejskim, mimo że miała zakaz wjazdu do Strefy Schengen. Przyjmowali ją m.in. przywódca europejskich liberałów Guy Verhofstadt czy wiceprzewodnicząca Zielonych Rebecca Harms.

– Myślę, że jest to odpowiedni moment, by ci, którzy udzielali wsparcia tej fundacji, oprzytomnieli i zabrali głos – akcentował europoseł Ryszard Czarnecki.

Mimo poważnych zarzutów pod adresem Kozłowskiej politycy PO nadal nie widzą żadnego problemu w jej działalności.

– Wiem, że państwa Europy Zachodniej bez żadnych uprzedzeń przyjmują panią Kozłowską. Wręcz otoczyły ją opieką – stwierdził europoseł Janusz Lewandowski.

Fundacja Otwarty Dialog od początku wspierała wszystkie antyrządowe protesty w Polsce. Aktywnie uczestniczył w nich mąż Kozłowskiej, Bartosz Kramek.

– Tylko od nas zależy, jak licznie spotkamy się pod Sejmem już 5 grudnia – mówił Bartosz Kramek.

Przygotował też plan, jak doprowadzić w Polsce do rebelii wzorowanej na kijowskim Majdanie. Jednym z jego punktów było rozpoczęcie ogólnopolskiego protestu nauczycieli.

– To my musimy kreować nastroje społeczne, poszukiwać okazji, poszukiwać impulsów, żeby ta władza otwierała kolejne fronty, żeby ta władza popełniała błędy – tłumaczył Bartosz Kramek.

Wszyscy, którzy popierali Otwarty Dialog, powinni się wytłumaczyć – ocenił były szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski.

– Ci posłowie powinni być rozliczeni przez społeczeństwo i powinno się im pokazywać przez następne kilka tygodni, w jaki sposób wspierali fundację, instytucję, która walczyła przeciwko demokratycznemu rządowi polskiemu. Nie tylko w Polsce, ale również za granicą – powiedział były szef MSZ.

Sposób finansowania Fundacji Otwarty Dialog w Polsce od początku budził ogromne kontrowersje. W larach 2013 – 2016 Kozłowska oraz jej mąż Bartosz Kramek mieli wpłacić na konta swojej organizacji setki tysięcy złotych. Fundację wsparł też kwotą półtora miliona złotych brat Ludmiły, Petro Kozłowski, którego firma – według medialnych doniesień – dostarcza części dla rosyjskiej armii.

TV Trwam News/RIRM

drukuj