fot. sxc.hu

Emerytura: pieniędzy starczy na niecałe dwa miesiące

Środki z Funduszu Rezerwy Demograficznej, z którego rząd w przyszłości ma dopłacać do naszych emerytur, wystarczą na niecałe dwa miesiące. Z Funduszu mieliśmy korzystać dopiero po 2020 r. Jeden z dzienników napisał, że na koncie znajduje się obecnie niecałe 18 mld zł. Za pięć lat według założeń miało być 100 mld zł.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydaje tymczasem na emerytury co miesiąc 10 mld zł. Poseł Józefa Hrynkiewicz, wiceprzewodniczący sejmowej komisji senioralnej uspokaja: gwarantem wypłat świadczeń jest państwo, a nie ZUS.

– Za ubezpieczenie społeczne, za wypłacalność tego systemu, za dostarczenie rent, emerytur, zasiłków, odpowiedzialne jest państwo. Jeżeli brakuje tego ze składek – a brakuje, między innymi z powodu bardzo niskich płac w Polsce i bardzo rozpowszechnionej pracy śmieciowej, na czarno, – to i tak odpowiada państwo. Państwo może więc bardziej zadbać o dochody Zakładu Ubezpieczeń Społecznych likwidując ogromne obszary czarnego rynku pracy i pracy śmieciowej albo wziąć od obywateli podatki, z których wypłaci należne świadczenia – wyjaśnia profesor Józefa Hrynkiewicz.

Rząd PO-PSL od 2010 roku zabiera pieniądze z Funduszu Rezerwy Demograficznej. W 2010 roku było to aż 7,5 mld zł. rok później 4 mld zł. w 2012 i 2013 w sumie ponad 5 mld zł. Fundusz zasilają środki z prywatyzacji oraz składek emerytalnych.

„GW”/RIRM

drukuj