fot.PAP/Bartłomiej Zborowski

Ekspert: Część posłów PO niezadowolonych z decyzji Schetyny

Część posłów Platformy Obywatelskiej z niezadowoleniem przyjęła decyzję szefa partii Grzegorza Schetyny, który zadecydował o zawieszeniu protestu w Sejmie. Jak nieoficjalnie informują media, w ugrupowaniu jest duża grupa parlamentarzystów, szczególnie młodych, którzy uważają, że lider ugrupowania nie sprostał oczekiwaniom.

Podnoszą oni, że wycofanie się z protestu było tylko jedną z kilku rozważanych wariantów dalszego przeciwstawiania się posunięciom Prawa i Sprawiedliwości.

Politolog dr Krzysztof Sławski zwraca uwagę, że już od pewnego czasu było wiadomo, że protest jest skazany na porażkę.

– Rozpoczęcie protestu było na początku sensowne, bo pokazywało, że opozycja ma swoje zdanie i protestuje przeciw pewnej idei, natomiast na dłuższą metę protest był skazany na porażkę. Wiedział o tym wytrawny polityk Grzegorz Schetyna, jednak stał się zakładnikiem młodych wilków Platformy, którzy za wszelką cenę chcieli uzyskać kilka punktów procentowych w sondażach, ale dla siebie. Z kolei sama PO na tym traciła. Grzegorz Schetyna chciał wyjść z twarzą z całej sprawy i zaproponował miękkie zawieszenie protestu. Na pewno wygrało Prawo i Sprawiedliwość, gdyż twardo postawiło warunki, ustąpiło, gdzie można było ustąpić, ale nie zgadzało się na dyktat partii opozycyjnej – zaznaczył Krzysztof Sławski.

Po zakończeniu trwającego 27 dni protestu marszałek Marek Kuchciński otworzył wczoraj 34. posiedzenie Sejmu i ogłosił przerwę w obradach do 25 stycznia.

Ustawa budżetowa, której przyjęcie w Sali Kolumnowej było jednym z powodów protestu została bez poprawek uchwalona w Senacie i trafiła już do podpisu prezydenta.

RIRM

drukuj