fot. Marcin Obara /PAP

M. Dworczyk: szefowie MON z PO też wydawali upoważnienia dostępu do zastrzeżonych dokumentów

Ministrowie obrony z Platformy Obywatelskiej również wydawali upoważnienia dostępu do zastrzeżonych dokumentów – powiedział dziś dziennikarzom wiceminister obrony Michał Dworczyk. Polityk komentował zapowiedzi posłów PO nt. zawiadomienia prokuratury ws. przekroczenia uprawnień przez szefa MON Antoniego Macierewicza.

Chodzi o dopuszczenie do dokumentacji przetargu na śmigłowce wielozadaniowe osób rzekomo niemających odpowiednich upoważnień. Wymieniono tutaj: dr Wacława Berczyńskiego, dr Kazimierza Nowaczyka i Bartłomieja Misiewicza.

Wiceminister Michał Dworczyk powtarza, że mieli oni poświadczenie bezpieczeństwa lub uzyskali dostęp zgodnie z ustawą. A zapowiedź PO uznał za przejaw „wyjątkowego cynizmu i hipokryzji”.

– Dlatego, że zarówno – i to zostało właśnie dzisiaj zweryfikowane – pan minister Klich, jak i pan minister Siemoniak, wydawali takie same upoważnienia czasowe dostępu do dokumentów tajnych i ściśle tajnych (…), między innymi: panu Arkadiuszowi Kędzierskiemu, panu Arturowi Kędziorze, panu Rafałowi Wróblewskiemu. Mógłbym wymieniać szereg urzędników i osób, które na tej samej podstawie miały dostęp do dokumentacji niejawnej, bo tak jak powiedziałem, jest to stała, normalna praktyka i działanie w oparciu o ustawę o dostępie do informacji niejawnych z 2010 roku – mówił wiceszef MON.

Jeśli posłowie PO wystąpią do prokuratury, resort obrony złoży wniosek o ściganie posłów PO za złożenie fałszywego zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.

RIRM

drukuj