fot. PAP/EPA

Dramatyczna sytuacja w Jemenie

Wysłannik ONZ do Jemenu wezwał dziś siły koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej i rebeliantów z ruchu Huti do przedłużenia o kolejnych pięć dni rozejmu humanitarnego, który wygasa w niedzielę o godz. 22 czasu polskiego. Mimo rozejmu, co najmniej 10 osób zginęło ostatniej nocy w mieście Taizz w południowo-zachodnim Jemenie.

Mauretański dyplomata, w imieniu sekretarza generalnego ONZ Ban Ki Muna, na konferencji w Rijadzie, stolicy Arabii Saudyjskiej, poświęconej kryzysowi jemeńskiemu, powiedział:

– Rozejm dał nam nadzieję i pozwolił dotrzeć z pomocą do ludzi w Jemenie, w czasie gdy najbardziej rozpaczliwie jej potrzebowali. W tym duchu wzywam wszystkie strony konfliktu do ponownego zaangażowania się w działania humanitarne przez co najmniej pięć dni dłużej – powiedział Szejk Ahmed,  wysłannik Organizacji Narodów Zjednoczonych do Jemenu.

Organizacje humanitarne próbują sprowadzić i rozdystrybuować pomoc przed wygaśnięciem rozejmu, jednak mieszkańcy wielu miast, w tym Adenu i Taizzu, mówią, że nie otrzymali jeszcze żadnego wsparcia.

W ocenie ONZ pięciodniowy rozejm nie pozwolił w wystarczającym stopniu na dostarczenie pomocy humanitarnej w strefy dotknięte konfliktem zbrojnym. Dlatego też powinien zostać przekształcony w tak zwane „stałe zawieszenie broni”.

Pomysł przedłużenia rozejmu poparł wiceprezydent Jemenu Chalid Bahah. Sytuacja w Jemenie jest dramatyczna, już w tym momencie możemy mówić o katastrofie humanitarnej – podkreśla Łukasz Fyderek z Katedry Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 – Jeżeli czytamy doniesienia z Sany czy Adenu to w tym momencie bardzo trudno jest dostać żywność w miastach. Ludność próbuje w związku z tym przemieszczać się do swoich rodzin na prowincję, gdzie łatwiej o zywność, ale z kolei jest trudniej z zaopatrzeniem w paliwo, więc ludzie nie mają jak się przemieścić na tą prowincję, ceny znacznie wzrosły, Jemen nie jest samowystarczalny w zakresie rolniczym, importuje żywność – mówi Łukasz Fyderek.

W konferencji dotyczącej zaradzeniu kryzysowi, wzięli udział przedstawiciele różnych jemeńskich frakcji politycznych, a także prezydent Jemenu Abd ar-Rab Mansur al-Hadi, przeciwko któremu trwa rewolta Hutich w Jemenie i który uciekł w marcu do Arabii Saudyjskiej. Na konferencji nie pojawili się przedstawiciele Hutich.

 

 

TV Trwam News

 

 

drukuj