fot. PAP

Dotkliwe konsekwencje nowelizacji ustawy o systemie oświaty

Coraz droższe przedszkola, mała liczba miejsc, a od przyszłego roku o przyjęciu do placówki może decydować kolejność zgłoszeń. To wynik decyzji rządu, który przesunął termin wejścia w życia nowelizacji ustawy o systemie oświaty.

Resort oświaty musi teraz przygotować nowe założenia do zamiany przepisów ustawy. Nowela dotyczyła m.in. zasad naboru oraz płatności i dostępu do przedszkoli.

Ponadto w styczniu br. Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją przepisy dotyczące naboru.

Podnoszenie cen za przedszkola, przy obniżaniu płac rodziców powoduje, że rodzin nie stać na obciążenie budżetu rodzinnego opłatami za taką formę opieki nad dzieckiem – mówi Michał Kot, ekspert fundacji republikańskiej.

– W chwili obecnej często dochodzi do sytuacji kuriozalnej. Kobieta po pół roku, zaraz to będzie po roku wychowywania dziecka musi iść do pracy. To jest za wcześnie. Często pracuje za kwotę bliską minimalnemu wynagrodzeniu. Jest to ok. 1200 zł do ręki, a koszt opieki dziecka w żłobku w Warszawie to kwota porównywalna. W mniejszych miejscowościach jest to trochę mniej. Natomiast mamy do czynienia z sytuacją, że kobieta idzie do pracy po to, żeby zarobić 1000-1200 zł, a jednocześnie z naszych podatków finansowana jest opieka w tym czasie nad dzieckiem, która kosztuje porównywalną kwotę. Jak jeszcze doliczymy koszty dojazdu do pracy, okazuje się, że jest to całkowicie nieefektywne – podkreśla Michał Kot.

Ekspert Michał Kot, dodaje, że państwo powinno zaproponować rodzicom tzw. bon wychowawczy, który pozwoliłby im decydować o wyborze opieki nad dzieckiem.

– Proponowałbym, żebyśmy te pieniądze, które są kierowane na budowę żłobków przekazali bezpośrednio rodzicom. To są wbrew pozorom duże pieniądze, ponieważ budowanie żłobka to duża inwestycja. Potem trzeba go jeszcze utrzymać. Niech rodzice zdecydują czy chcą posłać dziecko do żłobka prywatnego, publicznego, do klubu malucha czy do mniejszych instytucji zajmujących się dziećmi. A może mama czy też tata zostanie z tym dzieckiem i będzie się nim opiekować przez dłuższy czas, korzystając z tych pieniędzy, które w tej sytuacji poszłyby na żłobek. Czy może zajmie się tym dzieckiem opiekunka, a może babcia lub jakaś znajoma osoba. Sytuacji jest tyle ile rodzin. Każda rodzina najlepiej będzie wiedziała jak te pieniądze spożytkować – akcentuje Michał Kot.

RIRM

drukuj