fot. twitter.com/ACJaworski

Ceny wody i ścieków pod kontrolą państwa

Każda podwyżka cen za wodę i ścieki będzie pod kontrolą państwa. Dotąd samorządy, które ustalają stawki za wodę, miały pełną swobodę w tej sprawie. Teraz każdorazowa podwyżka lub obniżka cen będzie musiała być zatwierdzona przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie.

Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, funkcjonujące od początku tego roku, pełni funkcję regulatora stawek za usługi wodno-kanalizacyjne. Ma to nas chronić przed nieuzasadnionymi podwyżkami cen za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków.

Obecnie Wody Polskie rozpatrują wnioski przedsiębiorstw dotyczące zmian cen – mówił prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

– Proces zatwierdzania taryf w skali całego kraju jeszcze przebiega i myślę, że go można zdefiniować na jakieś 80 proc. zakończonych spraw – stwierdził Przemysław Daca.

Spośród 2091 zatwierdzonych wniosków w 139 przypadkach wyrażono zgodę na podwyższenie cen. Spowodowane to było wydatkami przedsiębiorstw na prowadzone inwestycje oraz przyczynami nieleżącymi po stronie przedsiębiorstw, np. zakup wody od innego dostawcy.

Ceny uzależnione są także od innych czynników – zauważyła Joanna Kopczyńska, zastępca prezesa Wód Polskich ds. Zarządzania Środowiskiem Wodnym.

– Mamy sytuację, gdy liczba podłączeń na kilometr sieci jest bardzo niska, a zatem na funkcjonowanie sieci składa się niewielka liczba osób i to ma znaczenie, jeśli np. mamy do czynienia z instalacją odprowadzania ścieków komunalnych – tłumaczyła Joanna Kopczyńska.       

Dlatego ceny w dużych miastach z reguły są niższe niż w mniejszych miejscowościach o rozproszonej zabudowie. W przypadku opłat za dostarczanie wody ceny wahają się od 1,5 zł za metr sześcienny do 57 zł. W kwestii ścieków od 2 zł do 35 zł za metr sześcienny.

Jak zaznaczył Przemysław Daca, niektóre samorządy oraz media próbują przenieść odpowiedzialność za podwyżki cen na Wody Polskie. Przykładem może być Łódź.

– Jeden z radnych opozycyjnych – ale sprawujący koalicyjną władzę w mieście – raczył stwierdzić, że w Łodzi wprowadzono podwyżki wody, aby sfinansować armię urzędników Wód Polskich. Przede wszystkim, po pierwsze, Wody Polskie nie wprowadziły podwyżek – wyjaśnił Przemysław Daca.

Podobne doniesienia medialne miały miejsce w Olsztynie i Wrocławiu.

To atak polityczny – podkreślił radny miasta Krakowa Jakub Seraczyn.

– Dzisiejszy atak na Wody Polskie i obarczanie ich winą za podwyżki może być atakiem czysto politycznym, gdyż w wielu samorządach do dziś zasiadają politycy PO, którzy są źle nastawieni do Wód Polskich – oświadczył radny PiS.

Wody Polskie skrytykowały również inne partie opozycyjne.

– Wody Polskie nie realizują swoich statutowych zadań i obowiązków – mówił Piotr Zgorzelski, poseł PSL

Jak przekonywał poseł Nowoczesnej Marek Sowa, wcześniej samorządy bardzo dobrze wywiązywały się ze swoich obowiązków.

– Samorządy same pilnowały, aby w żadnej mierze podwyżki nie rosły w nadmiernie szybkim tempie, aby ta cena była adekwatna i możliwa do ponoszenia przez mieszkańców. Dziś w pełni tę odpowiedzialność przejęły Wody Polskie – wyraził opinię Marek Sowa.    

Z kolei poseł Kukiz’15 Łukasz Rzepecki zaznaczył, że samorządy mają największy wpływ na taryfy, dlatego przejęcie inicjatywy przez Wody Polskie może być korzystna dla mieszkańców.

– Słyszę od mieszkańców Łodzi, że co chwilę cena wody wzrasta, to jest niepokojące, za to płacą mieszkańcy Łodzi oraz innych ościennych miast – ocenił Łukasz Rzepecki.

Mieszkańcy mogą sami zakwestionować wysokość ustalonych przez przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne taryf w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

TV Trwam News/RIRM

drukuj