fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

Będzie manifestacja pielęgniarek

Wciąż nie ma porozumienia pielęgniarek z Ministerstwem Zdrowia w sprawie podwyżek. Siostry domagają się tysiąca pięciuset złotych, a resort oferuje 172 zł i to tylko przez dziesięć miesięcy. Zatem 10 września w Warszawie odbędzie się wielka manifestacja pielęgniarek. Jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia rozpoczną ogólnopolski protest.

Negocjacje ministerstwa zdrowia z pielęgniarkami trwają od ubiegłego roku, wciąż bez przełomu.

– Nie ma podpisanego żadnego porozumienia. To, co Ministerstwo Zdrowia proponuje pielęgniarkom, w naszej ocenie jest nie do przyjęcia. Wręcz upokarza nasz zawód – powiedziała Halina Kalandyk, Przewodnicząca Zarządu Regionu Podkarpackiego OZZPiP.

Pielęgniarki domagają się podwyżki w wysokości 1500 zł. Pięćset złotych co roku do 2017 roku i stałe podwyżki w kolejnych latach. Żądania pielęgniarek są jak najbardziej uzasadnione. Ich koleżanki na zachodzie zarabiają kilka razy więcej i mają dużo lepsze warunki pracy.

– Po 20 latach stażu pracy nasza pielęgniarka zarabia ok 2 tys. z groszami. Z dyżurami nocnymi, świątecznymi i z dodatkami, które są obok poborów zasadniczych, które troszeczkę podnoszą te pensje – podkreśliła Lucyna Sznajder z OZZPiP w Krośnie.

Przy takich pensjach nie dziwią zatem statystyki dotyczące wieku pielęgniarek. Coraz mniej młodych kobiet decyduje się na taką pracę.

– Jeżeli system się nie zmieni, to nie będzie się miał kto opiekować naszymi pacjentami w szpitalu. Pacjenci będą pozostawieni bez opieki pielęgniarskiej – wskazała Halina Kalandyk.

Obecnie na tysiąc pacjentów statystycznie przypada nieco ponad pięć pielęgniarek. Na zachodzie jest to trzy razy tyle. Pielęgniarek na oddziałach jest mało, a pracy wcale nie ubywa.

– Pracuje w szpitalu psychiatrycznym. To jest pacjent, który potrzebuje szczególnej opieki. Praca jest ciężka i stresująca. Niejednokrotnie nasze życie i zdrowie jest zagrożone. Wynika to ze stanu chorobowego pacjenta. Na 70 pacjentów jest nas 4 na 12 godzinnym dyżurze – zaznaczyła Danuta Bazylewicz, wiceprzewodnicząca Zarządu Regionu Podkarpackiego OZZPiP.

Dlatego siostry domagają się również stworzenia standardów, które określałyby liczbę pielęgniarek dla danego oddziału. Jeśli ministerstwo nie spełni postulatów pielęgniarek, służbę zdrowia może czekać paraliż. 10 września siostry będą protestować w Warszawie. Później protest ma rozlać się na całą Polskę. Droga do niego jest już otwarta. Większość pielęgniarek jest w sporach zbiorowych ze szpitalami. W najgorszym wypadku siostry mogą odejść od łóżek chorych.


TV Trwam News/RIRM

drukuj