fot. PAP/EPA

Atak na Sniżne w obwodzie donieckim 

Co najmniej jedenaście osób zginęło w wyniku lotniczego ataku na miasto Sniżne w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy. Na razie nie wiadomo, kto stoi za nalotem. Źródła ukraińskie uważają, że nalotu mogły dokonać samoloty Federacji Rosyjskiej.

Sniżne to miasto pozostające w rękach separatystów. Atak nastąpił po godzinie szóstej rano. W wyniku ostrzału zawalił się pięciopiętrowy blok. Zginęły cztery osoby, a kolejne cztery zostały ranne. Siły ukraińskie podkreślają, że z atakiem nie mają nic wspólnego, choć akcja antyterrorystyczna przeciw separatystom trwa. Walki toczą się w okolicach Doniecka i Ługańska. W Ługańsku separatyści zaatakowali przedmieścia. Zginęło osiem osób.

Doktor Andrzej Zapałowski wskazuje, że rosyjskie wojska mogą w każdej chwili wkroczyć na Ukrainę.

Na wschodniej Ukrainie mamy miliony Rosjan, czyli olbrzymie zaplecze, olbrzymi obszar i setki bojowników. W tej chwili walczy 20 – 30 tysięcy bojowników, więc przed Putinem (i ewentualną interwencją zbrojną) jest dużo trudnych decyzji. Jednak nie ulega wątpliwości, że Rosja prędzej czy później będzie interweniowała – podkreślił dr Andrzej Zapałowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Zdaniem wiceszefa ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Mychajło Kowala – Ukrainie grozi wojskowa agresja rosyjska. Kowal podkreślił, że przy granicach z Ukrainą Rosjanie skoncentrowali wyjątkowo duże siły wojskowe.

Sytuacja u naszego wschodniego sąsiada eskaluje – mówi szef polskiej dyplomacji, który udaje się do Kijowa. Tam Radosław Sikorski spotka się m.in. z ukraińskim prezydentem, premierem oraz szefem dyplomacji. Moment wizyty nie jest przypadkowy – jutro zbiera się Rada Europejska, która ma zdecydować, m.in. o ewentualnych dalszych sankcjach.

– Wydaje mi się, że rodzaje sankcji, które Unia wprowadzi, na bezprecedensowe wydarzenia – użycie ciężkiego sprzętu, przekraczanie granicy, setki ofiar – jest testem wiarygodności samej Unii Europejskiej – mówił Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych.

Dwa tygodnie temu Unia zapowiedziała, że jeśli punkty graniczne po stronie ukraińskiej nie zostaną przekazane władzom tego kraju, Rosję spotkają kolejne sankcje. Do tej pory zakaz wjazdu i zamrożenie aktywów zastosowano wobec 72 osób.

TV Trwam News

drukuj