fot. PAP

Zawirowania wokół nominacji na prezesa GPW

Kto będzie nowym prezesem Giełdy Papierów Wartościowych? Dziś przerwano walne zgromadzenie akcjonariuszy warszawskiego parkietu. Kandydat na prezesa, były wiceminister skarbu Paweł Tamborski, nie otrzymał niezbędnej do objęcia stanowiska opinii Komisji Nadzoru Finansowego. Nie od dziś mówi się o przychylności Tamborskiego względem rosyjskiego oligarchy Mosze Kantora czy biznesmena Jana Kulczyka.

Paweł Tamborski, kandydat na prezesa Giełdy Papierów Wartościowych, przez pierwsze lata istnienia warszawskiego parkietu był maklerem. Później pracował w sektorze bankowym, zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Na tym jednak jego zawodowa kariera się nie kończy.

– Tamborski miał styczne punkty z rynkiem kapitałowym, ale to nie znaczy, że jest apolityczny. Przychodzi prosto z Ministerstwa Skarbu Państwa, gdzie był zastępcą ministra – wskazał dr Marian Szołucha, ekonomista.

Nominację na wiceministra skarbu odebrał na początku 2012 roku. W jego kompetencjach leżało nadzorowanie polskiego rynku kapitałowego oraz realizacja transakcji prywatyzacyjnych. Ta działalność budzi wiele kontrowersji. Miał pomóc rosyjskiemu oligarsze Mosze Kantorowi, właścicielowi grupy kapitałowej Acron, przejąć 20 proc. akcji tarnowskich Azotów. Teraz Rosjanie mają tu swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej.

To właśnie jako wiceminister skarbu namawiał Kantora do publicznego wezwania na akcje Azotów – tak wynika z informacji samego Kantora, czyli przyjaciela Putina. To on także sprzedał Kulczykowi ważną polską spółkę chemiczną Ciech – powiedziała poseł Gabriela Masłowska.

Nazwisko Tamborskiego pojawiło się również w kontekście afery taśmowej. W rozmowie z szefem Orlenu Jackiem Krawcem, minister skarbu Włodzimierz Karpiński poddaje w wątpliwość kompetencje kandydata na prezesa giełdy, gdyż źle zajął się on bezpieczeństwem energetycznym kraju.

Wiele wskazuje na to, że za decyzjami personalnymi rządu Donalda Tuska kryją się powiązania biznesowe ze szkodą dla państwa, ale widać, że ta władza z uczciwością się niespecjalnie obnosi – podkreślił Zbigniew Ziobro, prezes Solidarnej Polski.

Choć kandydaturę Pawła Tamborskiego walne zgromadzenie akcjonariuszy giełdy przyjęło już 26 czerwca, to wciąż nie otrzymał on niezbędnej do objęcia stanowiska opinii Komisji Nadzoru Finansowego. Dziś odbyło się walne zgromadzenie, które przerwano z powodu braku opinii KNF.

 – Jeśli KNF zatwierdziłby tę kandydaturę, wokół której jest tyle kontrowersji, to byłby dowód na skrajne upolitycznienie. Szefostwo KNF to ludzie podlegli Tuskowi i to również Tusk będzie ponosił odpowiedzialność za tę kandydaturę – powiedział Janusz Szewczak, ekonomista SKOK.

Komisja Nadzoru Finansowego cały czas czeka na komplet niezbędnych dokumentów, żeby móc wydać swoją opinię.

Trwa postępowanie administracyjne. Analizujemy, pozyskujemy materiały dowodowe w tej sprawie. Kandydat na GPW pracował za granicą – to weryfikujemy też w zagranicznych organach nadzoru – podkreślił Maciej Krzysztoszek z Departamentu Komunikacji Społecznej Komisji Nadzoru Finansowego.

Z gospodarczego punktu widzenia funkcja prezesa giełdy jest niezwykle wrażliwa.

–  Giełda to bardzo poważna instytucja i na jej czele powinni stać ludzie, co do których nie ma żadnych wątpliwości – podkreślił ekonomista SKOK Janusz Szewczak.

Przed warszawską giełdą trudne czasy. Czeka nas odpływ środków związany z umarzaniem przez OFE części akcji, które posiadały oraz ewentualna fuzja z giełdą wiedeńską. Warszawski parkiet poradzi sobie tylko pod wodzą silnego nieulegającego wpływom prezesa.

 

TV Trwam News

drukuj