fot. flickr.com

Amerykańscy żołnierze spotkali się z mieszkańcami Lublina

Amerykańscy żołnierze z 2 Pułku Kawalerii, przejeżdżający przez Polskę, spotkali się w środę z mieszkańcami Lublina. Wśród witających było kilkunastu polskich kawalerzystów nawiązujących do tradycji 1 Pułku Ułanów i 2 Pułku Strzelców Konnych.

Amerykańscy żołnierze ustawili na Placu Zamkowym cztery pojazdy Stryker i wóz Humvee. Chętnie pozowali do zdjęć z mieszkańcami Lublina, witali się z dziećmi, które wdrapywały się na wojskowe pojazdy.

Dowódca pułkowej artylerii ppłk Derrick Holbrook powiedział dziennikarzom, że jego jednostka uczestniczy na terenie Polski w szeroko zakrojonych ćwiczeniach Anakonda. Pojazdy Stryker, które pokazali mieszkańcom Lublina, to podstawowy sprzęt bojowy, którym dysponują w różnych wariantach. „Są tu samobieżne działa, kierowane pociski rakietowe przeciwpancerne, samochody zwiadu bojowego” – powiedział.

„Ćwiczenia polegają na realizacji różnych zadań (…) konwojów drogowych, pokonywaniu przeszkód wodnych, budowaniu mostów. W czasie realizacji tych zadań współpracujemy blisko z polską armią, za każdym razem zgodnie i z dobrym efektem” – zaznaczył Derrick Holbrook.

„Im więcej wspólnie ćwiczymy, tym stajemy się silniejsi i tym więcej możemy wspólnie zrobić. Podobnie – im więcej budujemy relacji z mieszkańcami Polski, jak tu dzisiaj, tym mocniejszy jest nasz sojusz” – dodał amerykański oficer.

Na powitanie Amerykanów na koniach przybyło kilkunastu polskich jeźdźców, w przedwojennych mundurach, z ochotniczych szwadronów kontynuujących tradycje 1 Pułku Ułanów Krechowieckich i 2 Pułku Strzelców Konnych. Złożyli oni dowódcy amerykańskich żołnierzy honorowy meldunek.

Maciej Szymczak z zarządu Fundacji Niepodległości, która wspiera ochotnicze formacje konne, powiedział, że warto podtrzymywać kawaleryjskie tradycje. „Konie jednoczą kawalerzystów pod każdą szerokością geograficzną. Pamięć buduje tożsamość, dlatego pielęgnujemy tradycje” – podkreślił Szymczak.

Przedstawiciele Fundacji Niepodległości ofiarowali ppłk. Holbrookowi na pamiątkę spotkania ułańską szablę.

Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek wyraził wdzięczność amerykańskim żołnierzom za ich obecność.

„W obliczu różnych zagrożeń w Europie i w świecie nasze bezpieczeństwo wzrasta, kiedy mamy tutaj, na wschodzie Europy i na wschodzie Polski, naszych sojuszników NATO-wskich” – powiedział Przemysław Czarnek.

Niewielka grupka osób protestowała w Lublinie przeciwko obecności obcych wojsk na terenie Polski. Naprzeciw prezentujących się żołnierzy rozpostarli oni dwa transparenty z napisami w języku polskim i angielskim: „Żołnierze amerykańscy przybyliście 72 lata za późno” oraz „Nie chcemy być kolejnym Pearl Harbor”.

„Powinniśmy stworzyć polską silną armię. Jeśli ci Amerykanie chcą nam pomóc, niech poddadzą się pod polskie komendy, ale żeby ich jednostki wojskowe nie były eksterytorialnymi miejscami. Oni w dalszym ciągu podlegają rozkazom władz amerykańskich, a niekoniecznie musimy mieć akurat zbieżne interesy z Amerykanami” – powiedział jeden z protestujących, Piotr Grzegorzewski.

PAP/RIRM

drukuj