fot. flickr.com

USA planują atak na stolicę tzw. Państwa Islamskiego

Po ofensywie międzynarodowej koalicji na iracki Mosul Amerykanie gromadzą teraz siły do ataku na miasto Ar–Rakka. Miejscowość ta jest syryjskim bastionem dżihadystów.

Możliwość zaatakowania syryjskiej Ar–Rakki „stolicy” tzw. Państwa Islamskiego była tematem spotkania w Paryżu ministrów obrony 13 państw wchodzących w skład koalicji walczącej z IS.

– Razem z naszymi partnerami zaczęliśmy już przygotowywać grunt dla operacji izolacji Ar-Rakki. Spotykamy się tutaj, aby generować lokalne siły. To jest jeden z podstawowych celów naszej kampanii – zniszczenie IS w Irku i Syrii. Jesteśmy na dobrej drodze, by to osiągnąć – mówił sekretarz obrony USA Ash Carter.

Amerykanom zależy na szybkim rozpoczęciu ofensywy, z uwagi na możliwość odwrotu części oddziałów Państwa Islamskiego z Mosulu do Ar-Rakki. Jednak, jak podkreśla minister obrony Francji Jean-Yves Le Drian, na razie jest za wcześnie, by mówić o terminie i warunkach przeprowadzenia operacji przeciwko IS w mieście Ar–Rakka.

– Następnym krokiem jest  Ar–Rakka. Odzyskanie Mosulu będzie miało istotny wpływ na Daesh pod względem zasobów, organizacji, zarządzania i przywództwa – wskazał minister obrony Francji.

Wolę odegrania ważnej roli w obydwu tych ofensywach zadeklarowała Turcja. Udziału w planowaniu przyszłych operacji w Ar-Rakce nie będzie brała za to Rosja, która angażuje się w wielką bitwę o Aleppo. Jak na razie działania zbrojne w tym rejonie zostały wstrzymane.

Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało wczoraj, że wydłuża moratorium na naloty wokół Aleppo, w północno-zachodniej Syrii.  Nie podało jednak, jak długo ma ono obowiązywać.

Tymczasem mimo trzydniowego rozejmu w Aleppo nie udała się ewakuacja rannych i dostarczenie pomocy humanitarnej. Siergiej Ławrow, szef rosyjskiej dyplomacji, winą za taki stan rzeczy obarczył miejscowych terrorystów.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj