fot. PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

51 proc. Brytyjczyków za pozostaniem w UE, 44 proc. za Brexitem

Z 47 proc. do 51 proc. wzrósł w ostatnim miesiącu odsetek zwolenników pozostania w UE – wynika z sondażu, którego wyniki opublikował dziennik ,,The Telegraph”. Odsetek opowiadających się za Brexitem zmalał o 5 proc. i wynosi 44 proc. (w marcu 49 proc.)

Wzrost zwolenników udziału Wielkiej Brytanii w projekcie europejskim należy wiązać z prowadzoną przez rząd Davida Camerona kampanią propagandową, którą złośliwi określają mianem ,,Plan lękowy” (Project Fear) – zaznacza w komentarzu ,,The Telegraph”.

Po serii niefortunnych wypowiedzi konserwatystów, które ujawniły głębokie podziały w kwestii oceny pożytków i strat wynikających z członkostwa w Unii, premier Cameron postanowił włączyć się bardziej aktywnie w kampanię poparcia dla uczestnictwa w UE. Zaczyna to przynosić owoce.

Dziennik zauważa, że ,,jeśli brać pod uwagę wyłącznie te odpowiedzi, w których ankietowani potwierdzili, że na pewno wezmą udział w referendum, to różnica między zwolennikami i przeciwnikami Brexitu, która wynosi obecnie 7 proc., topnieje do 2 proc., bowiem wśród tych, którzy wiedzą czy i jak będą głosować, za pozostaniem w UE (,,In”) jest 49 proc., podczas gdy za opuszczeniem UE (,,Out”) opowiada się 47 proc.”

Kluczowe znaczenie ma zatem licząca około 5 proc. grupa niezdecydowanych, którzy – jeśli tylko wezmą udział w referendum – opowiedzą się jednoznacznie już to ,,za członkostwem w UE” (2 proc.), już to ,,przeciwko wyjściu z UE” (3 proc.) – pisze ,,The Telegraph”.

Wcześniejsze wyniki badań były daleko mniej korzystne, gdy chodzi o perspektywę dalszego członkostwa W. Brytanii w Unii Europejskiej. W świetle sondażu przeprowadzonego w połowie marca dla dziennika ,,The Daily Telegraph” 49 proc. Brytyjczyków opowiadało się za wyjściem kraju z UE, natomiast 47 proc. sprzeciwiało się Brexitowi. Odsetek niezdecydowanych wynosił 4 proc.

Referendum odbędzie się 23 czerwca. Data została ogłoszona przez premiera Camerona bezpośrednio po zawarciu na szczycie w Brukseli porozumienia na temat zmiany zasad członkostwa w UE. Brytyjski premier powiedział wówczas, że Wielka Brytania ,,będzie silniejsza, bezpieczniejsza i dostatniejsza w zreformowanej Unii Europejskiej”.

PAP/RIRM

drukuj