fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

27 tys. żołnierzy weźmie udział w ćwiczeniach Anakonda

27 tysięcy żołnierzy z 19 państw NATO, w tym 12 tysięcy polskich i 6 tysięcy z Państw Partnerstwa dla Pokoju – tylu żołnierzy zgromadzi tegoroczna edycja ćwiczeń Anakonda.

Dziesięciodniowe manewry wojskowe odbędą się za niespełna miesiąc. Ćwiczenia rozgrywane będą na poligonie w Żaganiu, Drawsku Pomorskim, Wędrzynie i Nowej Dębie.

Siły polskie i sojusznicze będą dowodzone przez polskie centra operacji lądowych, morskich, powietrznych i specjalnych. Do dyspozycji żołnierzy przeznaczonych będzie nawet 3 tysiące różnego rodzaju pojazdów m.in. kołowe, opancerzone transportery rosomak i kilkadziesiąt statków powietrznych.

Ćwiczenia Anakonda to duża operacja, powstaje wobec tego pytanie jakie wnioski należałoby z tego wyciągnąć – mówi prof. Romuald Szeremietiew, wykładowca Akademii Obrony Narodowej w Warszawie.

– Z punktu widzenia naszego bezpieczeństwa to, że w tym rejonie pojawia się tak duża operacja – wzmacniają nasze przekonanie, co do tego, że w razie zagrożenia, gdyby ono nastąpiło, rzeczywiście NATO będzie skłonne jakoś reagować. Druga kwestia to sygnał, który jest wyraźnie wysyłany do strony rosyjskiej i który został wreszcie odebrany przez stronę rosyjską. Także ta wschodnia flanka z punktu widzenia sojuszu jest ważna. Ogranicza to możliwość działań ze strony rosyjskiej i budzi to różnego rodzaju ataki. Trzecia sprawa zbliżamy się do szczytu NATO na którym powinny zapaść decyzje na rzecz wzmocnienia wschodniej flanki. To tego typu ćwiczenia umacniają nas w przekonaniu, że podobne decyzje zapadną w Warszawie – zaznacza prof. Romuald Szeremietiew.

Tegoroczne ćwiczenia Anakonda organizuje i poprowadzi Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych we współpracy z Dowództwem Wojsk Lądowych USA w Europie.

Manewry rozpoczną się 7 czerwca i potrwają do 17 czerwca. Zakończą się serią ćwiczeń organizowanych w Polsce przed lipcowym szczytem NATO.

RIRM

drukuj