Wpisy

[TYLKO U NAS] Dr T. Zych: Działacze skrajnej lewicy od kilku lat starają się ograniczyć prawo do wolności wypowiedzi i przypominania o rzeczywistym charakterze procederu aborcyjnego

Wiemy, że w Polsce funkcjonuje kilka organizacji społecznych, które przypominają, czym jest aborcja. Pokazują one w przestrzeni publicznej, czasem w sposób drastyczny, ale zgodny z prawdą, jaki jest charakter aborcji; że aborcja to uśmiercenie niewinnego człowieka. Działacze skrajnej lewicy od kilku lat starają się ograniczyć ekspresję w tym zakresie, włącznie z prawem do wolności wypowiedzi i przypominania o rzeczywistym charakterze procederu aborcyjnego. Twierdzą, że mamy do czynienia z naruszeniem przepisów kodeksu wykroczeń – mówił dr Tymoteusz Zych, wiceprezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, w rozmowie z TV Trwam.

PO pracuje nad stanowiskiem w sprawie tzw. aborcji. Pada propozycja zabijania nienarodzonych dzieci na życzenie

 W tym tygodniu Platforma Obywatelska ma przedstawić stanowisko w sprawie tzw. aborcji. Z ust polityków formacji pada propozycja nie tylko powrotu do eugeniki, ale też wprowadzenia czwartej przesłanki, która tak naprawdę jest tzw. aborcją na życzenie. Propozycja jest sprzeczna z obowiązującą konstytucją.

Lewica chce kneblować usta przeciwnikom

Kolejne przypadki blokowania kont i postów w mediach społecznościowych, presja, by nie pokazywać w przestrzeni publicznej, czym jest tzw. aborcja, a także podejmowanie działań, które mają zmienić prawo. Lewica już głośno mówi o tym, że chce kneblować usta przeciwnikom. W polskich sądach toczy się kilkadziesiąt spraw, w których próbuje się odbierać osobom wierzącym prawo do swobodnego wyrażania swoich poglądów.

[TYLKO U NAS] M. Korzekwa-Kaliszuk: Możliwość aborcji „na życzenie” istniała i prowadziła do wielu dramatów, do tego, że w latach 1965-1988 ponad 100 tys. dzieci rocznie było zabijanych. To są konsekwencje wprowadzenia wyboru, którego chce opozycja 

Mówienie hasłami, jakimi prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski operuje, czyli jakoby kobieta miała decydować o życiu dziecka, jest przykładem używania języka ideologicznego, bo ukrywa fakt, że pod wyborem, który bardzo ładnie brzmi, ukrywa się możliwość zabicia dziecka. Możliwość aborcji „na życzenie” to relikt przeszłości z czasów PRL-u. Taka możliwość istniała i prowadziła do wielu dramatów, do tego, że w latach 1965-1988 ponad 100 tys. dzieci rocznie było zabijanych. To są konsekwencje wprowadzenia wyboru. To jest śmierć dzieci, a następnie trauma i potworne cierpienie ich matek, ojców, a także personelu medycznego, który w tym uczestniczy – mówiła Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, prawnik i psycholog, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] E. Kowalewska o zamknięciu jednej z londyńskich klinik aborcyjnych: Zamknięcie takiego miejsca jest połowicznym sukcesem, bo kilka ulic dalej funkcjonuje inne. Problem polega na tym, żeby ludzie rozumieli, co się tam tak naprawdę dzieje

Kiedy ludzie zbierają się przed placówką aborcyjną, modlą się, próbują rozmawiać z kobietami i zwracają uwagę, że tam giną dzieci nawet powyżej 20 tygodnia, to to zwraca uwagę (…). Niewątpliwie jest to sukces, ale nie zmienia to faktu, że w Londynie funkcjonuje jeszcze większa placówka aborcyjna, które należy do organizacji pozarządowej zarabiającej olbrzymie pieniądze na tym procederze. Zamknięcie takiego miejsca jest więc sukcesem, ale tylko połowicznym, bo kilka ulic dalej funkcjonuje inne. Problem polega na tym, żeby ludzie rozumieli, co się tam tak naprawdę dzieje. Potrzebna jest edukacja społeczna i prawdziwe informacje, które dzisiaj niestety są zakłamywane albo tuszowane przez wiele mediów głównego nurtu – mówiła Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International Europa, w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Nadużycia tzw. przesłanki eugenicznej

Z analiz Instytutu Ordo Iuris wynika, że na przestrzeni lat w polskich szpitalach dochodziło do nadużywania tzw. przesłanki eugenicznej. Stanowiła ona furtkę dla osób, które chciały zabijać nienarodzone dzieci. Tymczasem, są obrońcy życia, którzy przekonują, że zabijanie dzieci podejrzanych o choroby było nielegalne już po 22 października, czyli po ustnym wyroku Trybunału. Dlatego to, z jakich przyczyn była dokonywana tzw. aborcja, bada prokuratura.

Afrykańskie kobiety apelują do prezydenta USA o niesponsorowanie tzw. aborcji za granicą

Afrykańskie kobiety zwróciły się do prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena, by zaprzestał narzucania tzw. aborcji poprzez finansowanie działań gigantycznych dostawców usług aborcyjnych w prorodzinnej kulturze narodów afrykańskich. W specjalnie przygotowanym nagraniu wideo wyprodukowanym przez Culture of Life Africa kobiety z różnych afrykańskich państw i środowisk nalegają, by Biden zaprzestał wspierania tzw. aborcji w Afryce.

[TYLKO U NAS] Prof. G. Kucharczyk: Zwolennicy zabijania nienarodzonych są zgorszeni widokiem zdjęć przedstawiających szczątki dzieci, a jednocześnie z furią atakują billboardy ukazujące poczęte dziecko otoczone sercem. To syndrom nielogiczności sumienia

Zwolennicy nieskrępowanego zabijania nienarodzonych dzieci są zgorszeni widokiem eksponowanych przez organizacje pro-life zdjęć przedstawiających szczątki pokawałkowanych dzieci, które w ten sposób odczuły, czym jest tzw. prawo do wyboru. Jednocześnie ci sami zwolennicy uśmiercania najbardziej bezbronnych osób z furią atakują  billboardy i plakaty przedstawiające nienarodzone dziecko otoczone sercem. Wiele ludzi cierpi na syndrom nielogiczności sumienia – mówił prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, w felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” na antenie Radia Maryja.

Audyt Ordo Iuris: „Funkcjonowanie w polskim prawie przesłanki eugenicznej prowadziło do licznych nadużyć”. Zabijane mogły być zdrowe dzieci

Funkcjonowanie w polskim prawie przesłanki eugenicznej dopuszczającej tzw. aborcję prowadziło do licznych nadużyć – wynika z raportu Instytutu „Ordo Iuris”. Nienarodzone dzieci były często zabijane tylko na podstawie podejrzenia choroby, która wcale nie musiała być nieodwracalna lub ciężka. Wady letalne, na które często powołują się przeciwnicy pełnej ochrony życia, stanowią zaledwie 0,01 procent wszystkich schorzeń.